okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2016 >> Pan Samochodzik z krainy deszczowców

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Pojezierze Iławskie


Pan Samochodzik z krainy deszczowców

Dorota Mika
Pochylnia w Buczyńcu
To już chyba stało się tradycją. Nasi synowie na obóz, a my na rowery. Wybraliśmy Pojezierze Iławskie, które dotychczas kojarzyło się nam przede wszystkim ze Zbigniewem Nienackim i bohaterem serii jego powieści dla młodzieży – Panem Samochodzikiem. 
 
Do tej pory na naszych wyprawach rowerowych pogoda była nader łaskawa. Raczej nie musieliśmy się borykać z większym deszczem. Tym razem, niejako na zapas, zakupiliśmy kolorowe, rowerowe peleryny. Miałam wrażenie, że kusimy los. I słusznie. Jak się okazało, pieniądze wydane na ten zakup nie poszły na marne. 
Samochodem dojeżdżamy do Iławy i nocujemy na kempingu położonym nad samym Jeziorakiem. Gdyby nie komary, byłby to całkiem przyjemny nocleg. Tu też na kilka dni zostawiamy nasze cztery koła. 
Rano tragedia. Od czwartej pada. Ósma –pada, dziewiąta – pada. I co tu robić? O dziesiątej, kiedy siąpi już tylko kapuśniaczek, postanawiamy zacząć się pakować. Znajdujemy zadaszone miejsce, składamy rowery, przypinamy sakwy. Ubrani w nasze nowe wspaniałe peleryny, po zjedzonym śniadanio-obiedzie, ruszamy przed siebie. Deszczyk raz pada, raz nie, a my objeżdżamy Jeziorak, kolejny nocleg planując na wyspie Bukowiec. Wydawało się, że będzie łatwo. Droga asfaltowa, ale co chwilę jest pod górę. Mało jeździłam w ostatnim czasie i słaba kondycja teraz wychodzi. Pogoda nie sprzyja zwiedzaniu, więc przejeżdżamy tylko z miejscowości do miejscowości. Na krótko zatrzymujemy się w Siemianach i pedałujemy dalej do Jerzwałdu nad Jeziorem Płaskim, gdzie żył i tworzył Zbigniew Nienacki. Zgodnie ze swoją wolą, pisarz został pochowany na miejscowym cmentarzu. Dom po jego śmierci został sprzedany, ale nowi gospodarze na jednej ze ścian umieścili tablicę pamiątkową. 
Po południu przestaje padać, więc ochoczo zdejmujemy peleryny. Wieczorem 400-metrową groblą wjeżdżamy na wyspę. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Dorota Mika