okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2016 >> Gorzko tego pożałujecie

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Korespondencja >> Australia: z Perth do Sydney


Gorzko tego pożałujecie

Adela Tarkowska
Równina Nullarbor – pustynne „bezdrzewie” ciągnące się przez ponad 1000 kilometrów
Jest wczesny ranek. Otwieram oczy, widzę błękit nieba, słyszę radosny śpiew ptaków. Słońce rzuca na moją twarz ciepłe promienie. Przez uchylone okno dociera do mnie oszałamiający zapach kwiatów pomarańczy. Jesteśmy w Australii!
 
Podczas ostatnich tygodni jazdy przez Alaskę nasze myśli zaprzątały dalsze plany. Zbliżała się zima. Chodniki usiane były złotymi liśćmi, a szczyty gór malował już śnieg. Było wilgotno, zimno i rześko. Zima deptała nam po piętach. Tydzień przed opadem pierwszego śniegu udało nam się dotrzeć do Anchorage – mety, do której zmierzaliśmy z południowych krańców Argentyny ponad trzy lata. Przejechaliśmy obie Ameryki, czas było się zastanowić, co dalej... Czekał nas przeskok na następny kontynent i decyzja, jak zaplanować kolejne tysiące kilometrów dzielących nas od Polski.
Australię postanowiliśmy przejechać w poprzek – z Perth do Sydney. Przed nami ogromne niezamieszkane przestrzenie, pełne najbardziej jadowitych zwierząt świata. Będziemy jechać przez Nullarbor – pustynną nizinę, gdzie dystans pomiędzy najbliższymi sklepami wynosi ponad 1000 kilometrów, a woda dostępna jest raz na kilkaset kilometrów. Będziemy musieli stawić czoło niemiłosiernym upałom, rojom much i silnym wiatrom. Przeskok międzykontynentalny rzucił nas ze skrajności w skrajność. Przylecieliśmy z Alaski – miejsca, w którym niewiele osób mieszka z powodu zimna i śniegu, do Australii, w której niewiele osób mieszka z powodu upałów i suszy. Tam wilgoć i zieleń, tu spieczona, popękana, czerwona jak cegła ziemia. Byliśmy już dobrze zahartowani na mróz, teraz trzeba będzie przystosować się do gorąca. 
Z Perth kierujemy się do oddalonego o 600 kilometrów Coolgardie. Pierwsze 300 kilometrów, mimo przeciwnego wiatru, jest stosunkowo łatwe. Jedziemy przez region Wheatbelt, co dosłownie znaczy „pas pszeniczny”. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Adela Tarkowska i Krzysztof Józefowski
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164