okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2016 >> Jak jeździsz, baranie?!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Kalejdoskop >> Dręczy mnie pytanie


Jak jeździsz, baranie?!

Marek Rokita
 
Wakacyjny czas chyba nie sprzyja zadawaniu trudnych pytań. Listy do redakcji nie płyną wartkim i szerokim strumieniem, listonosz w ostatnim czasie trudnił się wyłącznie dostarczaniem odpowiedzi konkursowych, a skrzynka mailowa co najwyżej cieszyła oko zgrabnymi zdjęciami czytelników na rowerowym szlaku w mniej lub bardziej odległych rejonach Polski, Europy i świata. Czekając zatem na pojawienie się kolejnych wątpliwości dotyczących różnych rowerowych oraz okołorowerowych spraw, postanowiłem spróbować odpowiedzieć na pytanie, zadane mi niegdyś przez zawodowego kierowcę samochodu dostawczego. Że był kierowcą zawodowym, wnoszę z tego, że jeździł autem firmowym. Bo przecież nie z tego, jakie pytanie mi zadał. Zresztą nie mam pewności, czy było to pytanie... Gwoli ścisłości, nie krzyknął słowami z nagłówka. Używając również słów niecenzuralnych, dał mi do zrozumienia, że nie rozumie, dlaczego jadę czteropasmową ulicą, nie zaś „drogą rowerową”.
– Tu nie ma zakazu – zauważyłem.
– Ale jest droga rowerowa! – przekonywał.
– Nie ma.
– A to?!
– A to jest chodnik. 
– To musisz jeździć chodnikiem!
– Nie muszę, a nawet mi nie wolno. Chodnik jest do chodzenia, takie są przepisy – odpowiedziałem, choć to tylko jeden z paru powodów, dla których jechałem jezdnią. I może nawet wcale nie najważniejszy.
Kierowca chyba nie dał się przekonać, chociaż wyglądał na nieco zmieszanego. Wkrótce zapaliło się zielone światło i każdy z nas pojechał w swoją stronę. 
Podobne sytuacje zdarzają się niezmiernie rzadko, ale obawiam się, że pytania w stylu „Jak jeździsz, baranie?!” zadawane są w głowach kierowców (i rowerzystów!) znacznie częściej niż te artykułowane na ulicy. Potwierdziły to na przykład dyskusje nad propozycjami wprowadzenia obowiązkowych uprawnień do kierowania rowerem dla osób dorosłych czy obligatoryjnych ubezpieczeń dla rowerzystów, które przetoczyły się parę tygodni temu przez media. (…)
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”