okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2016 >> 7/2016 >> Wesoła ferajna!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> podróżowanie z dziećmi


Wesoła ferajna!

Jakub Biernacki
Hol Trailgator można stosować razem z sakwami, ale na bagażniku nic więcej się nie zmieści
Mam w ręku kwietniowy numer „Rowertouru” z 2011 roku, w którym Łukasz Wiśniowski pisze o przyczepkach rowerowych. Minęło zaledwie pięć lat, a świat zmienił się tak bardzo! Przyczepki w tamtym czasie były nielegalne, oferta niewielka, a mi właśnie urodził się przyszły tester sprzętu!
 
Na szczęście dziś nikt już o tych czasach nie chce pamiętać – rowerowanie z dziećmi jest już nie tylko legalne, ale także łatwe, dostępne i przyjemne! Oczywiście, o ile łatwym można nazwać jakikolwiek sposób spędzania wolnego czasu z dziećmi. W każdym razie mamy rok 2016, a na polskim rynku wystawia się kilkunastu producentów przyczepek, do wyboru mamy trzy modele holi, wiele marek fotelików, a na dodatek kilka zupełnie niestandardowych rozwiązań do przewozu dzieci! 
Zdecydowanie najprostszym i najtańszym rozwiązaniem są foteliki rowerowe, o których pisałem dwa miesiące temu, w numerze kwietniowym „Rowertouru”. Najtańszy fotelik, jaki udało mi się znaleźć na portalu aukcyjnym, kosztował zaledwie 30 złotych (i był według mnie niebezpieczny!), za droższe modele zapłacimy od 100 do około 600 złotych. Niewątpliwą zaletą wszystkich fotelików jest łatwość montażu i magazynowania. Nie zajmują one dużo miejsca, można je szybko zamocować do roweru za pomocą odpowiednich adapterów i zwykle nie są ciężkie. Pusty fotelik na bagażniku czy rurze podsiodłowej nie musi być nawet demontowany na czas samotnych wycieczek. Jeśli nie liczymy gramów i nie bierzemy sakw, na pewno nie będzie przeszkadzał nam za plecami. Niestety, wadą fotelików jest to, że dziecko nie może się bawić w czasie podróży – problemem jest nawet butelka z piciem, która z pewnością zaraz spadnie na ziemię! 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Jakub Biernacki