okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2016 >> Między plejstocenem a wojną światową

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Pomorze Zachodnie


Między plejstocenem a wojną światową

Marek Rokita
Trzeba korzystać, jeśli nie ma amatorów kąpieli – na pomoście na jeziorze Miedwie w Wierzbnie
Dlaczego tu? Nie ma co oszukiwać, szukać wzniosłych uzasadnień. Według prognoz, tylko tam miało być słonecznie i bezdeszczowo w jedyne trzy dni czerwca, w które mogłem sobie pozwolić na wyjazd. A niczego bardziej nie chciałem, jak tego, by było po prostu przyjemnie.
 
Czego się spodziewałem? Przede wszystkim niespodziewanego. A poza tym pięknych, choć zrujnowanych ostatnią wojną miast, błękitnych jezior, łagodnych wzniesień i lasu, i bruku. I chociaż trochę wytchnienia od codzienności. 
Miejsca mają swoją wielką historię i tysiące historii małych. Moja stargardzka mała historia jest przykra i śmieszna zarazem, no i nie ma sensu tu jej opisywać. W ostatnich latach już odczarowałem rowerem kilka takich miejsc. Przyszedł czas i na Stargard. W mieście jest wiele zabytków, wśród nich wpisane na listę Pomników Historii pokaźne fragmenty murów miejskich z kilkoma bramami i basztami oraz gotycki kościół Mariacki, będący najcenniejszym zabytkiem miasta i regionu. Jest też sporo zabytków architektury świeckiej, przede wszystkim kamienic z charakterystycznymi szczytami w formie tzw. stargardzkiej blendy. Na folderach „stargardzki gwiazdozbiór gotyku” (nieco manieryczna gra słów, poparta wszak teorią wywodzącą nazwę miasta nie ze słowiańszczyzny, lecz z języka staroduńskiego) wygląda bardzo atrakcyjnie. W rzeczywistości trochę rozczarowuje. Zabytki stoją pośród socrealistycznej architektury. „Podziękowania” za ten stan rzeczy należą się wojakom z hakenkreuzami tudzież czerwonymi gwiazdami na czapkach. Stargard został w lutym 1945 roku zbombardowany przez Sowietów w ramach odpowiedzi na niemieckie kontrnatarcie, a po jego zdobyciu spalony. Podobno gruzy ze starówki zaczęto usuwać dopiero pięć lat po tym wydarzeniu.
Następnym celem mojej wycieczki miał być Kołbacz, ale przeglądnąwszy mapę, postanawiam posmakować nieco Miedwia. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marek Rokita