okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2016 >> Skarby i kowboje

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> rowerowy geocaching: pierścień dookoła Poznania


Skarby i kowboje

Jakub Chęciński vel „udash69”
Poligon w Biedrusku witał nas urzekającym pięknem przyrody
Niecierpliwie odliczaliśmy dni, czekając na weekend w siodle u boku dobrych kompanów. Zamiast koncentrować się na mapie i drodze podczas nabijania kilometrów, niecierpliwie zaglądaliśmy do telefonów komórkowych i wytyczaliśmy kolejne odcinki trasy, na której planowaliśmy realizować jeszcze jeden cel wyprawy – znajdować pojemniki ukryte w przeróżnych zakątkach, uznanych przez miejscowych za godne pokazania. Tych na oficjalnych mapach i w przewodnikach darmo szukać. Będziemy tam, gdzie nie trafilibyśmy, gdyby nie geocaching. 
 
Tym razem apetyt na przygodę zaprowadził nas na Pierścień Rowerowy Dookoła Poznania, na którym będziemy się potykać o nieznane szerszej publiczności miejsca, poszukując skrytek (keszy), i w ten sposób na nowo odkrywać rzeczywistość. Taką formę podróżowania – od skarbu do skarbu – uprawia 15 milionów ludzi na świecie, a rowerzyści stanowią wśród nich bardzo znaczący odsetek. Miejsc do odwiedzenia znajdziemy na świecie prawie trzy miliony, a na mapie naszego kraju widnieje ich ponad 30 tysięcy [o geocachingu pisaliśmy w marcowym numerze „Rowertouru”, 3 (97) 2016]. Ta gra terenowa ma zwolenników na całym globie, a w Europie w szczególności. Polska do niedawna, na mapie portalu zarządzającego wszystkimi skarbami (www. geocaching.com), figurowała jako wielka biała geoplama. Dziś jest inaczej. Co krok ocieramy się o kolejne miejsca, które próbują pokazać nam autochtoni. Od Podlasia po Lubuskie, od szczecińskich Paprykarzy po mieszkańców Ustrzyk. Korzystamy głównie z popularnej aplikacji na smartfony c: geo, do której logujemy się nickiem i hasłem, jakie ustaliliśmy w momencie zakładania konta na platformie www.geocaching.com. Ot, cała filozofia podróży. Cała, gdyby nie tak zwane niespodziewajki. 
Na wyprawę konieczny jest rumak. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Jakub Chęciński vel „udash69”