okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2016 >> O prezentach się nie dyskutuje

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Korespondencja >> Japonia


O prezentach się nie dyskutuje

Sylwester Bała
Zamek Matsumoto
„Szła dzieweczka do laseczka...”. Ta polska tradycyjna piosenka nie wzbudza w nas szczególnych emocji. Jednak kiedy usłyszymy ją z ust Japończyka, przeprawiającego się promem z wyspy Honsiu na Itsukushimę, to już zupełnie coś innego.
 
Stacja kolejowa w centrum Tokio ma kilka pięter, a pociąg, którym przyjechałem z lotniska, wjechał na najniższy peron. Nie można się tu poruszać rowerem ani go prowadzić, brakuje także wózków bagażowych. Zatem nie pozostaje mi nic innego jak dźwigać bagaż oraz rower na plecach. 
Po godzinie udaje mi się wydostać ze stacji. Od razu moją uwagę przykuwają ludzie. Kobiety wyglądają perfekcyjnie – ich strój, makijaż, fryzura robią wrażenie. Pani w szpilkach zamiatająca chodnik przed domem czy jadąca na rowerze do pracy to, jak na pierwszy dzień, nieco egzotyczny widok dla mnie. Mężczyźni również niczym nie odbiegają od doskonałości kobiet.
Kolejna moja refleksja związana z tym krajem dotyczy braku koszy na śmieci na ulicach. Do końca podróży nie udaje mi się rozwikłać zagadki, jak Japończykom udaje się utrzymać idealną czystość bez koszy.
Cały dzień przeznaczam na zakupy i poznawanie okolicy. Delektuję się jazdą po Tokio, gdyż infrastruktura rowerowa tego miasta jest rozwinięta bardzo dobrze. Pierwszą noc spędzam w hotelu kapsułowym. To zwykle jedno pomieszczenie. Osobna część przeznaczona jest dla mężczyzn i kobiet. W hotelu znajduje się kilkadziesiąt kapsuł wyposażonych w łóżko, radio i telewizor. Jedyna dogodna w nich pozycja to leżąca. Kapsuły są przeważnie niezamykane i odgradzają się od kolejnej tylko drewnianą żaluzją. Cena noclegu w takim hotelu w centrum wynosi około 80 złotych. 
Budzę się wczesnym rankiem, ponieważ zegar biologiczny nie pozwala mi dłużej spać z powodu zmiany strefy czasowej. Idę na śniadanie do pobliskiej restauracji. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Sylwester Bała