okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 7/2016 >> Poradzą sobie same

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Styl życia >> Girls On Bikes


Poradzą sobie same

Z Eweliną Bojdzińską, pomysłodawczynią projektu Girls On Bikes, rozmawia Jakub Terakowski
Ewelina Bojdzińska, pomysłodawczyni projektu Girls On Bikes
Girls On Bikes... Skąd ta angielska nazwa, skoro działacie w Warszawie?
– Dla odróżnienia i wyróżnienia. Bo w Polsce istnieje już kilka podobnych inicjatyw o analogicznych, polskich nazwach.

A zatem Wasz projekt nie jest skierowany wyłącznie do dziewczyn posługujących się językiem angielskim?
– Ależ skąd!
 
Komu więc ma służyć?
– Pasjonatkom rowerów szosowych. Sama przed dwoma laty zaczęłam jeździć na szosówce. Trafiłam do grupy mężczyzn, bo w Warszawie nie było wówczas innej. Ich tempo było jednak dla mnie zbyt szybkie. Nie nadążałam, a panowie denerwowali się, gdy prosiłam, aby zwolnili lub poczekali. Nie chciałam ich irytować, nie chciałam też jeździć sama, postanowiłam więc, że założę osobną grupę dla dziewczyn. Zaczęłam organizować im treningi, uczyć jazdy na szosówkach. Miło jest pojeździć z kobietami. Nie trzeba się tak śpieszyć, można się uwolnić od nieustannej rywalizacji i buzującej adrenaliny, można poplotkować po drodze.

A gdyby chciał dołączyć do Was mężczyzna preferujący wolniejsze tempo?
– To zapraszamy serdecznie, pod warunkiem, że dostosuje się do naszych upodobań. Zdarzały się już takie przypadki. Niekiedy dziewczyny zapraszają swoich partnerów. Z założenia jednak nasze treningi są adresowane do kobiet, miłośniczek kolarstwa szosowego, gdyż podobnych ofert dla mężczyzn są setki. 

Co atrakcyjnego jest w kolarstwie szosowym?
– Dla mnie? Przede wszystkim prędkość, nieosiągalna na rowerach górskich, miejskich czy trekkingowych. Żaden inny rower nie daje mi tak niesamowitego poczucia wolności. Co jeszcze? Z pewnością jazda w grupie. Dlatego właśnie nie poprzestaję na samotnych treningach, lecz zachęcam i zapraszam inne dziewczyny. Wiele dziewczyn z GOB (Girls On Bikes) obawiało się samotnych jazd, niektóre spotykały się z nieprzychylnością mężczyzn, przypuszczających, iż będą ich spowalniać lub marudzić.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Archiwum Eweliny Bojdzińskiej