okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2016 >> Przewodnik subiektywno-humorystyczny

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> jakim jesteś sakwiarzem?


Przewodnik subiektywno-humorystyczny

Andrzej Kaleniewicz
 
Turystyczne podejście do roweru jako środka komunikacji wyróżnia nas, Czytelników i redaktorów „Rowertouru”, z całkiem sporego tłumu rowerzystów. Ci ostatni reprezentują dziesiątki, a może nawet setki specjalności, których wytypowanie jest teoretycznie możliwe, ale bardzo trudne i chyba nie ma większego sensu. Jeśli jednak zawęzimy kryteria poszukiwania tylko i wyłącznie do tzw. sakwiarzy, czyli tych, którzy swój mniejszy lub większy dobytek transportują w różnorakich rodzajach toreb na własnych dwóch kółkach – zaczyna robić się ciekawie…
 
Dlaczego uparłem się akurat przy sakwiarzach? Rzecz jasna, to archetyp turysty rowerowego, pasujący do profilu niniejszego miesięcznika, ale przede wszystkim ktoś, kto objuczając własny rower, zazwyczaj czyni z tego sposób na życie. Jeśli jednoślad, napędzany (zazwyczaj) siłą własnych mięśni, obciążamy dodatkowym bagażem, w opinii większości tzw. rozsądnych ludzi jesteśmy zdrowo szurnięci. Nie tylko nie czuję się obrażony takim podejściem otoczenia, ale uważam, że w ten sposób zaliczam się do najbarwniejszej części kolarskiej braci, z czego jestem dumny.
Przez wiele lat, biorąc udział w krótszych i dłuższych wycieczkach oraz wyprawach rowerowych, spotykałem setki różnorakich sakwiarzy, których – chcąc, nie chcąc – po pewnym czasie zacząłem oceniać i dopasowywać do pewnych kategorii, jakie same usystematyzowały się w mojej głowie. Jeśli uważacie, drodzy Czytelnicy, że poniższe zestawienie to tylko i wyłącznie efekt przegrzania moich zwojów mózgowych, spowodowany zbyt małą liczbą otworów wentylacyjnych w kasku – wybaczcie, proszę. Jeśli jednak uważacie, że coś jest na rzeczy albo pominąłem jakąś istotną kategorię lub – o zgrozo – w moim rozumowaniu występuje jakiś poważny błąd – piszcie! Chętnie zrewiduję swoje poglądy, wszak ponoć tylko krowa ich nie zmienia. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”