okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2016 >> Tajemnice Orlich Gniazd

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Jura Krakowsko-Częstochowska


Tajemnice Orlich Gniazd

Karol Trojanowski
Zamek Ogrodzieniec we wsi Podzamcze przyciąga rzesze turystów
Na częstochowskim rynku, gdzie kończy się szeroka aleja prowadząca z Jasnej Góry, znajdujemy czerwone oznaczenie Jurajskiego Szlaku Rowerowego „Orlich Gniazd”. Wsiadamy na rowery i w drogę. Zaliczyliśmy już zamki nad Loarą, teraz kolej na piastowskie warownie.
 
Dopiero we wsi Mirów natrafiamy na kolejne oznakowania szlaku, kierujące nas w parkowo-leśne ścieżki, gdzie roztacza się miodowy zapach kwitnących już akacji. Gdy park ostatecznie zmienia się w las, a asfalt w szutrową i miejscami kamienistą drogę, już wiemy, że to tu zaczyna się Jura. Na dowód tego łapię pierwszą gumę, jako ostrzeżenie, by zwalniać na takich wybojach. 
Mimo przymusowej przerwy, dość sprawnie docieramy do pierwszego „orlego gniazda”, zwanego Olsztynem. Charakterystyczna okrągła wieża ma ceglaną, ośmiokątną nadbudowę, trochę niepasującą do białej podstawy, jest wysoka jak komin fabryczny i widoczna już z daleka. Na podjeździe do zamku ulokowały się oblegane przez turystów stragany z ekwipunkiem rycerskim, oferujące drewniane miecze, tekturowe tarcze czy welony dla dam. Za tym całym kramem ukazuje się rozległe wzgórze z resztkami murów obronnych i dwiema wieżami. Zostawiamy na dole rowery i w górę! Król Kazimierz Wielki znacznie rozbudował warownię, gdyż zamek doskonale sprawdzał się jako jeden z elementów systemu obronnego Małopolski, której zagrażało Królestwo Czech. Do dziś zachowały się zarysy kilku budowli, ale najefektowniejsze są wspomniane wieże: kwadratowa, zwana starościańską, i okrągły stołp, gdzie był więziony wojewoda poznański Maćko Borkowic, skazany na śmierć głodową za zorganizowanie spisku przeciw królowi. Według podań, duch wojewody do dziś straszy w okolicy, zatem nie zostajemy tu dłużej, lecz pędzimy dalej.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Karol Trojanowski