okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2016 >> 6/2016 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Kiedy ponad osiem lat temu pisałam felieton do pierwszego numeru „Rowertouru”, nawiązałam do słów Henryka Sytnera, radiowca i popularyzatora aktywnego trybu życia, że rower jest urzeczywistnieniem marzeń o siedmiomilowych butach. I do włożenia tychże baśniowych butów Was zachęcałam. Właśnie trzymacie w rękach setny numer, więc chyba udało mi się Was przekonać, bo od ośmiu lat nie tylko jesteście z nami, ale jest Was – Drodzy Czytelnicy – coraz więcej.
Początkowo, wraz z sekretarzem redakcji Edytą Wasielewską, dyrektor artystyczną Zosią Komorowską i kilkoma współpracownikami, nie wybiegaliśmy daleko w przyszłość. Zależało nam, aby co miesiąc przygotowywać coraz ciekawszy magazyn, o tematyce, która w tak szerokim wymiarze na rynku prasowym jeszcze nie istniała. Staraliśmy się nie tyle cieszyć pochwałami, ile wsłuchiwać w krytyczne głosy pierwszych Czytelników, że o czymś piszemy za mało, że czegoś jest za dużo. Tak, my też się uczyliśmy i tak jest do dzisiaj. Pomysł na „Rowertour” narodził się w Domu Wydawniczym „Kruszona”, którego prezes Lech Kruszona, przed laty był zadeklarowanym sakwiarzem. Od początku założenie było takie, aby docierać z magazynem do rowerowych turystów, dla których rower to sposób na relaks i poznawanie świata, którzy mniej koncentrują się na nowinkach technicznych, a bardziej na kolejnym pomyśle na wycieczkę czy wyprawę. Z pewnością każdy, kto jest z nami od pierwszego numeru, zauważył, że tego kierunku się trzymamy. Owszem, wsłuchując się w Wasze opinie, analizując wyniki sprzedaży, z czasem zaczęliśmy wyczuwać Wasze preferencje. Wiemy, że lubicie wycieczki bliskie i trochę dalsze, domagając się precyzyjnych map i garści informacji praktycznych. Kochacie Polskę i zwiedzanie jej na dwóch kołach. Coraz chętniej odwiedzacie sąsiadów. Coraz częściej podróżujecie z dziećmi. I nie lubicie, aby w zimowych miesiącach… pokazywać zimę. O wyprawach na krańce świata czytacie chętnie, ale traktujecie je jednak jako sferę marzeń. Nieraz się spełniają, a jeśli nie? Trudno – jest tyle miejsc do zobaczenia. 
Dużym sukcesem „Rowertouru” na pewno jest fakt, że tworzą go Czytelnicy. Nie publikujemy przedruków z zagranicznych tytułów, nie zlecamy relacji zawodowym dziennikarzom. Niemal każdy autor zaczynał od lektury „Rowertouru”, aż decydował się spróbować swoich sił w zmaganiach z piórem. Niektórzy 
pisują do nas regularnie, inni od czasu do czasu. Jak już spotkamy się na łamach, sporadycznie jest to spotkanie jednorazowe. 
Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy, w imieniu całej redakcji „Rowertouru” dziękuję Wam za te sto numerów, za zaufanie, pomysły, wskazówki, pochwały i jakże cenne głosy krytyczne. Trzymamy się mocno na siodełku i kręcimy korbą dalej, byle do przodu. 

Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna