okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2016 >> Z wysokości 100. numeru

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na finiszu


Z wysokości 100. numeru

Sławomir Bajew
 
To pewnie już dwudziesty początek tego felietonu. Każdy poprzedni wydawał mi się zbyt podniosły, albo przeciwnie, nie dość uroczysty. Gubię się – przyznaję – czy z takiej okazji lepiej patrzeć w przyszłość, czy może dosiąść historii i w niej się zanurzyć. To drugie wydaje mi się bardziej stosowne, bo przez obecność na łamach od pierwszego numeru szlachetnego Jubilata jestem niejako świadkiem Jego historii, którą mogę zaświadczyć, potwierdzić i usankcjonować, ale to przecież Szanowny Jubilat sam sobie jest świadkiem, bo to, co już za Nim, jest (z racji Jego fizycznej kondycji) potwierdzeniem i usankcjonowaniem dokonań.
Jubilat nie potrzebuje klakierów. Jubilat sam sobie jest świadkiem i nie musi się niczego obawiać, gdyż historii minionych 99 miesięcy nawet On sam nie może na nowo napisać i zafałszować. To bardzo komfortowa sytuacja. Jest jak jest. Nie będzie miało większego sensu powoływanie trybunałów, by wydawać wyroki o Jubilacie. On opowie o sobie sam i będzie to opowieść wielce wiarygodna. Jubilat w swoim wnętrzu jest świadkiem tego, co na zewnątrz. Patrząc na szatę zewnętrzną samego Jubilata, zauważymy, że z wiekiem pięknieje, a przyglądając się zawartości wewnętrznej, spostrzeżemy coraz szersze uczestnictwo w powstawaniu kolejnych Jego wcieleń ludzi spontanicznie dzielących z Nim pasję. 
Jako radiowiec jesienią zeszłego roku obchodziłem jubileusz 25 lat prowadzenia listy przebojów na antenie poznańskiego radia. Co najbardziej mnie poruszyło? Otóż jedna ze słuchaczek pierwszej listy przyszła na koncert jubileuszowy z córką i wnuczką, co oznacza trzecie pokolenie chowane z towarzyszeniem muzyki owego programu. Pisząc te słowa, ze świadomością jubileuszu 100. numeru „Rowertouru”, też mam nieodparte wrażenie, że dane mi było (i na razie jeszcze jest) uczestniczyć w czymś wyjątkowym, pożytecznym, pięknym... wielopokoleniowym. Uczestniczyć w czymś, co gromadzi ludzi wokół dobra i piękna. Tak. Nie boję się tych słów zwanych czasami (nie wiedzieć czemu) wielkimi. Ja nazywam je słowami prostymi. Kiedy z wysokości 100. numeru przypominam sobie wszystkie zachwyty, miłe słowa, uczące klęski, inspiracje, zachęty, wsparcie – jednym słowem dobro, którego doświadczyłem przez ten czas dzięki współpracy z redakcją „Rowertouru” i dzielonej z nią pasji, mogę już tylko do końca strony pogrubioną czcionką prosić o drukowane słowa DZIĘKUJĘ. A przyszłość? Tego niestety nie wiem, ale obserwując pasję twórców dzieła, jestem pełen optymizmu. 
 
Sławomir Bajew – dziennikarz poznańskiego Radia Merkury, prowadzi Listę Przebojów, w paśmie przedpołudniowym prowadzi Babie Lato, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.
 
 

 



Zdjęcie: Sławomir Bajew
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164