okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2016 >> 5/2016 >> Po kolei po Polsce

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> rower w pociągu


Po kolei po Polsce

Marek Rokita
Czekając na pociąg na małej stacji, lepiej mieć bilet w kieszeni, choć w praktyce rzadko zdarza się, że nie dostaniemy się do środka
Tak, naprawdę są tacy cykliści, którzy nigdy nie przewozili swoich rowerów pociągiem! Warto tę barierę pokonać, bo niezależnie od tego, co tu i ówdzie można usłyszeć, kolej to mimo wszystko najlepszy sposób na szybkie przemieszczenie się bez konieczności pedałowania, a zatem poszerzenie możliwości rowerowego poznawania świata.
 
Polskich przewoźników kolejowych możemy dziś podzielić na dwie grupy – PKP Intercity oraz całą resztę. Ten pierwszy obsługuje relacje dalekobieżne, które najlepiej nadają się na pokonywanie dużych odległości. Pozostali to gracze lokalni, którzy działają albo w ramach jednego regionu, albo – jak Przewozy Regionalne, wciąż największy przewoźnik kolejowy w Polsce – na terenie całego kraju, lecz obsługują krótsze relacje. PKP Intercity różni się od pozostałych przewoźników nie tylko długością obsługiwanych relacji. Ten przewoźnik jest, ogólnie rzecz ujmując, również droższy, wymaga rezerwacji i jako jedyny wyraźnie ogranicza liczbę przewożonych bicykli. Omówienie kwestii roweru w pociągu w Polsce wymaga tak naprawdę opowiedzenia dwóch różnych historii.
Jednak niezależnie od tego, którego przewoźnika wybierzemy, możemy być pewni kilku kwestii. Po pierwsze, żaden nie zabrania przewożenia rowerów i żaden nie daje całkowitej w tym względzie swobody. Po drugie, we wszystkich regulaminach przewozu znajduje się zapis, że przewożony rower nie może przeszkadzać innym podróżnym, zanieczyszczać, tarasować, uszkadzać mienia. Po trzecie, podróżny jest obowiązany do pilnowania roweru i odpowiadania za wszystko, czemu jego rower jest winien. Po czwarte zaś, gdy w pociągu nie ma specjalnych miejsc do przewożenia rowerów, ostatnie słowo należy do kierownika pociągu, więc lepiej być dla niego miłym…
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marek Rokita