okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2016 >> W królestwie niedźwiedzi

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Korespondencja >> Kanada i USA: Kolumbia Brytyjska, Jukon, Alaska


W królestwie niedźwiedzi

Adela Tarkowska
Zima na Alasce depcze nam po piętach

Ostatnie trzy dni upływają nam na pieczołowitych przygotowaniach. Od Anchorage – naszej mety – dzieli nas 2400 kilometrów odludnych, leśnych ostępów Kolumbii Brytyjskiej, Jukonu i Alaski. 

 
Trasa, którą zamierzamy obrać, zanim dobijemy do Alaskan Highway, to droga nr 37, bardziej znana jako Cassiar Highway. Do pokonania mamy 725 kilometrów pełnych dzikiej zwierzyny. Po drodze nie będzie żadnych miast, jedynie kilka wiosek w rezerwatach indiańskich oraz kilka prywatnych, małych stacji benzynowych. Ponieważ do kolejnego większego sklepu mamy ponad 400 kilometrów, w miejscowości Smithers robimy wielkie zakupy i obładowani jak wielbłądy ruszamy na spotkanie wielkiej przygody.
Gdy tylko skręcamy w Cassiar Highway, na stromym zjeździe z krzaków wprost pod koła wyskakuje mały niedźwiadek. Naciskam na hamulce z całych sił, ale jadę tak szybko, że rower na zblokowanych kołach sunie bezwładnie ku nieuniknionej kolizji. Miś jednak nabiera prędkości i w ostatniej chwili udaje mu się umknąć. Nie zatrzymujemy się. Wiemy doskonale, że mama podrostka na pewno jest w pobliżu. 
W teorii niedźwiedzie nie szukają konfrontacji i gdy słyszą zbliżającego się człowieka, schodzą mu z drogi. Na mojej kierownicy podzwania specjalny dzwonek. Jak widać, niedźwiedzi słuch nie jest wyśmienity. Od tej pory stajemy się czujni i rozglądamy się bacznie wokół. 
Cały dzień jedziemy wśród zielonego lasu. Mijamy liczne, krystalicznie czyste rzeki i wartkie strumienie. Ruch samochodowy jest znikomy, na poboczu kwitną niezliczone odmiany kwiatów, rozbrzmiewa śpiew ptaków, a na horyzoncie majaczą dostojne góry. Jest przepięknie! Czuję, jak przepełnia mnie radość. Jesteśmy tylko my i otaczająca nas przyroda.
Na noc znajdujemy małą polankę, akurat na wielkość naszego namiotu. Zarówno na drodze, jak i w lesie pełno jest niedźwiedzich odchodów. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Krzysztof Józefowski
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164