okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2016 >> 4/2016 >> Pomysł to nie wszystko

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowy globtroter >> planowanie wyprawy


Pomysł to nie wszystko

Marcin Jakub Korzonek
Powodzenie wyjazdu będzie w dużej mierze zależeć od jego uczestników…
Marzeniem prawie każdego rowerzysty jest zorganizowanie samodzielnej wyprawy, w czasie której środkiem transportu jest rower, a domem namiot. W serii artykułów opiszemy bardzo szczegółowo, jak zorganizować i przygotować się zarówno do wycieczki, jak i rowerowej włóczęgi życia.
W tym odcinku: planowanie wyprawy. 

Czas
Zanim zadamy sobie fundamentalne pytanie: „Dokąd?”, musimy się zastanowić, ile czasu możemy przeznaczyć na wyjazd. Zupełnie inaczej będzie wyglądała nasza trasa, gdy do dyspozycji mamy przedłużony pięciodniowy weekend, dwutygodniowy urlop, a jeszcze inaczej, kiedy możemy sobie pozwolić na miesięczną przerwę w pracy czy nauce. W najlepszym położeniu są studenci, którzy zazwyczaj mają przed sobą aż trzymiesięczne wakacje. Nic więc dziwnego, że większość rowerowych podróżników największe swoje wyprawy realizuje waśnie w tym okresie życia. 

Miejsce startu
Drugim czynnikiem determinującym obszar naszego działania jest miejsce startu – czy zakładamy, że ruszamy z miejsca zamieszkania, czy też że na punkt startu dotrzemy innym środkiem transportu (pociągiem, autobusem, samochodem lub samolotem). W pierwszym przypadku sprawa jest prosta – zakładając, że na rowerze z sakwami zazwyczaj dziennie pokonuje się – w zależności od naszej kondycji – od 40 do 120 kilometrów, możemy łatwo obliczyć, jak daleko i dokąd możemy pojechać. Przeznaczając na wyjazd około siedmiu dni, można przyjąć, że będzie to teren Polski, ewentualnie krajów graniczących. Warto pamiętać, że założenie, iż sprzed domu ruszamy od razu na rowerach, dosyć mocno nas ogranicza, szczególnie jeśli nie mamy zbyt dużo czasu. W końcu nie każdy może sobie pozwolić na trzymiesięczną podróż, w czasie której na rowerze można dojechać na przykład do Egiptu.
Jeżeli jednak już na samym początku przetransportujemy się gdzieś szybciej, znacznie rozszerzymy liczbę miejsc, które możemy odwiedzić. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Agata Janyszek