okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2016 >> Kąpiel w morzu mgieł

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> dookoła Tatr


Kąpiel w morzu mgieł

Szymon Nitka
Inwersja termiczna nad Kotliną Liptowską, obserwowana ze Szczyrbskiego Jeziora, w tle oddalone o ponad 20 kilometrów szczyty Niżnych Tatr
Kiedy dotarła do mnie wiadomość o otwarciu nowego szlaku rowerowego okalającego Tatry, radość i perspektywę przyszłej włóczęgi mąciło niedowierzanie. 
 
Wątpliwości podsycało we mnie kalendarium powstawania szlaku, bowiem pierwszą uchwałę Euroregionu Tatry w sprawie stworzenia „Historyczno-kulturowo-przyrodniczego szlaku wokół Tatr” podpisano już w marcu 2004 roku. Do września 2015 roku, czyli do uroczystego otwarcia pierwszego polskiego odcinka szlaku, minęło 11 lat. Czy to już? Naprawdę?
Sprawdziłem kalendarz firmowych wyjazdów i dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, zaraz po kilkudniowym poszukiwaniu jesieni na szlakach rowerowych Beskidu Śląskiego, trafiłem pod Tatry.
Jak się okazało, 11 lat to jednak wciąż za mało, by dookoła naszych najpiękniejszych gór poprowadzić prawdziwą trasę rowerową. Obecnie po polskiej stronie Tatr możemy się cieszyć z zaledwie 25 gotowych kilometrów trasy, prowadzącej z Nowego Targu, przez Czarny Dunajec do granicy ze Słowacją w Suchej Górze. I jeszcze z kilkunastu kilometrów kierujących rowerzystę od granicy polsko-słowackiej do miasta Trzciana (słowacka Trstená), a także krótkich fragmentów w Liptowskim Mikułaszu (Liptovský Mikuláš) i niedaleko wsi Wierzbów (Vrbov) koło Popradu. Łącznie to około 80 kilometrów –zaledwie jedna trzecia planowanego kilometrażu. Nasuwa się na myśl zgryźliwa, aczkolwiek uzasadniona konstatacja, że w takim tempie cały trakt o długości 250 kilometrów powstanie za 22 lata. 
Moją jesienną pętlę dookoła Tatr poprowadziłem więc tradycyjnym, najkrótszym szosowym objazdem, zamiast dłuższym, prowadzącym szerokim kołem, zgodnie z planowanym szlakiem.
Oby Podhale nie musiało tak długo czekać na rowerowy szkielet komunikacyjny. Bo szlak wokół Tatr nie ma być tylko rowerową turystyczną autostradą, ukazującą walory krajoznawcze Podhala, Spiszu, Orawy i Liptowa, lecz także, lub nawet przede wszystkim, ma służyć właśnie mieszkańcom tatrzańskich regionów w codziennych dojazdach. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Szymon Nitka