okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2016 >> Z małpą na kole

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Korespondencja >> Sri Lanka


Z małpą na kole

Justyna Bronowska
Gorąco i wilgotno. Kilka stopni od równika deszcz pada codziennie
Zamarzyła nam się przygoda, taka pełną parą. Postanowiliśmy, że gdy w Polsce rozpocznie się szaruga, a jesień przybierze swoje gorsze oblicze, przeniesiemy się w tropiki, bo tam nas jeszcze nie było.
 
Splot zdarzeń spowodował, że niepozorna wyspa na Oceanie Indyjskim zaczęła nam kołatać w głowie i tam już została – Cejlon, czyli Sri Lanka, która od dziś ma dla nas trzecie imię – Przygoda.
Sri Lanka to nasze podróżnicze zdziwienie. Nowa czasoprzestrzeń, inny klimat i my w zupełnie nieznanej dla nas, śmiałej kombinacji: tropiki, rowery, dzieci. A jeśli dzieci, to nasze dwa wulkaniki energii – czteroletnia Hania i roczna Marianka.
Przypuszczaliśmy, że świeżość pomysłu i nieznany kawałek świata dostarczą całej rodzinie wiele radości odkrywania. Jednakże miny Lankijczyków na widok rowerzystów z dziećmi przeszły nasze wyobrażenie o tym, jak wygląda zdziwienie – to była sytuacja, która zdecydowanie królowała na Cejlonie. Jest wielce prawdopodobne, że na Sri Lance pierwszy raz widziano przyczepkę rowerową.
Tropiki buchnęły nam w twarz wilgocią i żarem, gdy tylko wyszliśmy z terminalu lotniska w Kolombo, a była dziewiąta rano czasu lokalnego. Niełatwe warunki do jazdy rowerem, pomyśleliśmy, ale bez względu na to, co spotka nas u progu lankijskiej drogi, górę brał entuzjazm wynikający z perspektywy podróżowania na rowerach z dziećmi, sześć stopni od równika.
Naszą drogę oparliśmy o kilka punktów, które chcieliśmy zobaczyć, a codzienną trasę kształtował wiatr przygody. Mieliśmy jednak jedno duże ograniczenie – czas. Po pierwsze, tylko trzy tygodnie pobytu na Sri Lance, a po drugie, dzienny czas pedałowania, dyktowany potrzebami dziewczynek, oscylował w granicach trzech, czterech godzin. 
Trzeciego dnia po przylocie w końcu byliśmy gotowi, by wyjść poza strefę komfortu (klimatyzacji) i ruszyć z Negombo na wybrzeżu w interior Sri Lanki, kierując się na wschód. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Justyna Bronowska
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164