okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2016 >> 4/2016 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Czy zastanawialiście się kiedyś, kim byli Wasi przodkowie po mieczu i po kądzieli? Nie tylko dziadkowie i pradziadkowie, babcie i prababcie, ale także ich rodzice i dziadkowie. Podobno cechy fizyczne możemy dziedziczyć po naszych przodkach do piątego, szóstego pokolenia. Dlatego na przykład mamy wysokie czoło po którymś pradziadku, garbik na nosie po innym czy migdałowe oczy po babce, która przywędrowała ze Wschodu. Miło myśleć, że każdy z nas to wypadkowa kolejnych pokoleń naszych przodków, zbiór genów, które nie dają o sobie zapomnieć. Nasi dziadowie i pradziadowie byli jak my, z krwi i kości, kochali się, smucili, chorowali, mieszkali w określonej czasoprzestrzeni, a to, co po nich zostało – poza nami i nielicznymi pamiątkami – to wpisy w księgach parafialnych i archiwach. Zatem mamy punkt zaczepienia. Kiedy czytałam relację z wycieczki Michała Krawczyka śladami przodków po południowej Wielkopolsce, zastanawiałam się, jak to możliwe, że to pierwsza tego rodzaju propozycja w historii „Rowertouru”. 
Dlaczego nikt wcześniej nie wpadł na podobny pomysł, osiągalny absolutnie dla każdego? Bo każdy z nas może pojechać śladami swoich przodków. To nic, że często szlak zaprowadzi nas do maleńkich wiosek, w których nie ma wiele do zwiedzania, ale dla nas te miejsca nabiorą wyjątkowego znaczenia i to my będziemy tworzyć ich historię, jak zrobił to nasz autor. 
Dla tropicieli tajemnic z przeszłości i pasjonatów wycieczek z kluczem mamy w numerze kwietniowym jeszcze jedną propozycję. Wojciech Jaskuła jeździł śladami kultowej polskiej komedii „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, w której w rolę głównego bohatera Franka Dolasa wcielił się zmarły niedawno Marian Kociniak. Nasz autor tropi kadry, punktuje scenarzystów i scenografów, odsłaniając kulisy kuchni filmowej sprzed kilkudziesięciu lat. Zabawa przednia i przyznajcie sami – pomysł również warty powtórzenia, z innym filmem jako przewodnikiem. Gotowych podjąć wyzwanie zapraszam na łamy.
Na pewno zauważyliście, że już w czerwcu ukaże się 100. numer „Rowertouru”. Pamiętam, jak niektórzy Czytelnicy mieli nam za złe, że nie świętowaliśmy pięćdziesiątki. Obiecywaliśmy godnie uczcić setkę i tego się trzymamy. Dlatego też w numerze kwietniowym, myśląc o wydaniu czerwcowym, zapraszamy Was do wspólnej zabawy. Tym razem chcemy pokazać na łamach Wasze rowery. Pochwalcie się nimi, w końcu bez Waszych ukochanych dwóch kółek nie byłoby Was – rowerzystów!
Zapraszam do lektury.
 
Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna