okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2008 >> Z biegiem Wisły do Puław

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na rozgrzewkę


Z biegiem Wisły do Puław

Sławomir Bajew
Widok z kamiennej baszty z przełomu XIII i XIV wieku w Kazimierzu na korytu Wisły w kierunku Janowca
Kazimierz (0 km) – Męćmierz (4 km) – Janowiec (6,5 km) – Oblasy (9 km) – Nasiłów (13 km) – Góra Puławska (17 km) – Puławy (19 km) – Bochotnica (27 km) – Kazimierz (20-35 km).

Czeka nas urokliwa i niełatwa trasa. Urokliwa, bo widoki na Wisłę podcinającą skraj Wyżyny Lubelskiej zapierają dech w piersiach. Architektura nigdzie w Polsce nie podkreśla tak bardzo, jakie korzyści dla harmonii krajobrazu ma współpraca człowieka z naturą. Trudność trasy bierze się z konieczności pokonania kilku niezbyt długich, ale solidnych podjazdów, po nie najlepszych drogach.

Przejeżdżając przez ten fragment małopolskiego przełomu Wisły na rowerze, nie jesteście w stanie zwiedzić wszystkiego, przynajmniej nie od razu. Poza tym, kto powiedział, że od razu trzeba zobaczyć jak najwięcej. A przejażdżka promem dwa razy przez największą w Polsce rzekę to mało?

Jeżeli jesteście już przygotowani, to ruszamy. Tak na wszelki wypadek jeszcze zapytam, czy macie zapasową dętkę lub łatki, pompkę i ubranie odpowiednie do pogody? Bidony napełnione? Co prawda Kazimierz do najtańszych miejsc w Polsce nie należy, ale na napojach nie można oszczędzać, bo dla rowerzysty nie ma chyba niczego gorszego niż utrata kondycji z powodu niewystarczającego nawodnienia organizmu. Ale skoro wszystko jest już gotowe do drogi, to startujemy.

Kiedyś była tu Wietrzna Góra

Nikogo nie muszę przekonywać, jak dużą rolę w historii Polski odegrało to miasto, ani zapewniać o jego urokach. Informacje na ten temat bez trudu można znaleźć w internecie, a także w przewodnikach, które zachwalają Kazimierz i jego zabytki.

Wyprawę rozpoczynamy na rynku. Stojąc przy studni, twarzą zwróconą w kierunku klasztoru franciszkanów, kierujemy się do lewego wyjazdu, a po przejechaniu mostka nad Grodarzem ruszamy prosto w ulicę Plebanka, która po chwili zamieni się w uroczy wąwóz. W okolicy Kazimierza, Nałęczowa i Puław są tysiące wąwozów, które natura wyrzeźbiła w miękkiej lessowej skale.

(...)
Więcej – czytaj w numerze „Rowertour”

Zdjęcie: Sławomir Bajew