okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 3/2016 >> Tajemnice świętej Anny

nowości

Domowe wyścigi

Pogoda tej wiosny nas nie rozpieszcza, więc jeśli nie lubicie moknąć na rowerowej wyprawie, w oczekiwaniu na piękną aurę można zająć się... »

Butelka wielofunkcyjna

Na jednej z platform służących do zbierania pieniędzy na realizację ciekawych projektów zaprezentowano interesujący projekt butelki.... »

Ciepło i wygodnie

Damska koszulka termiczna marki Bontrager została wykonana z miękkiej, elastycznej i lekkiej tkaniny Profila Thermal. Zamek sięga do połowy... »

Grafen w oponie?

Grafen to rewolucyjny materiał pochodzący z grafitu i wykazujący niesamowite właściwości. Jest to jednoatomowej grubości struktura cząstek... »

E-sakwa?

Ortlieb nie zamierza przegapić e-bike'owego szaleństwa, więc zaprezentował sakwę do rowerów elektrycznych! Na szczęście sakwa nie ma... »

Shimano do gravela

Japoński producent właśnie przygotowuje pierwszą partię osprzętu zupełnie nowej grupy. GRX została opracowana z myślą o rowerach... »

poradniki

Pod napięciem

Szmer elektrycznego silnika przenosi nas w zupełnie inny wymiar rowerowej przygody. Od teraz wszystko jest jakby inne. Podjazdy bardziej płaskie, a... »

Na szlaku >> Wyżyna Śląska


Tajemnice świętej Anny

Grażyna Pastuszka
Dojeżdżamy do pałacu w Żyrowej
Cudze chwalicie, swego nie znacie – tą maksymą kierowaliśmy się w minionym roku i z determinacją poznawaliśmy zakątki Polski w pobliżu miejsca naszego zamieszkania. To naprawdę miłe uczucie wyjść z domu, założyć sakwy, wsiąść na rower i po prostu pojechać – bez pakowania siebie i bagaży do pociągu czy samochodu. 
 
Ścieżki i ścieżynki prowadzące z Lublińca do Dobrodzienia znamy na pamięć, jedziemy zarówno trasami rowerowymi, jak i szlakami pieszymi. Te ostatnie częściej wykorzystywane są przez cyklistów niż amatorów trekkingu. W mieście stolarzy, witającym przybyłych tablicą z napisem „Guttentag” (to oficjalna nazwa miejscowości w języku naszych zachodnich sąsiadów), spędzamy niewiele czasu. Docieramy do tutejszego rynku, gdzie naszą uwagę zwraca neoklasycystyczny budynek ratusza oraz kościół pw. św. Marii Magdaleny. 
Niedługo potem przejeżdżamy przez dość rozległe tereny leśne, których nie brakuje ani na Opolszczyźnie, ani też na ziemi lublinieckiej. To prawdziwa ostoja spokoju, świeżego powietrza i zieleni, gdzie łatwo się dostać i tak samo łatwo pogubić ze względu na liczną sieć dróg i ścieżek, niekoniecznie oznakowanych. Niektóre tereny leśne zyskują na atrakcyjności dzięki bardziej urozmaiconej rzeźbie terenu i ciekom wodnym. Nas od dawna przyciąga dolina Małej Panwi, tak więc i tym razem odnajdujemy czerwony szlak rowerowy, wijący się wzdłuż malowniczego koryta rzeki. Na wodzie co chwilę pojawiają się kolorowe kajaki. Chłodniejsze powietrze orzeźwia nas i dodaje nieco energii do dalszej wędrówki. Wkrótce docieramy do Ozimka, niewielkiego miasteczka, które wpisujemy na listę miejsc mających ducha historii i własny niepowtarzalny klimat. Jest nierozerwalnie połączone z tutejszą hutą żelaza, powstałą w 1754 roku i będącą najstarszą tego typu hutą działającą w Polsce. Oczywiście trudno zaliczyć taki obiekt do atrakcji turystycznych, mamy jednak świadomość, jak ogromną rolę odegrał w rozwoju miejscowości i okolic. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Grażyna Pastuszka