okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 3/2016 >> Różne oblicza raju

nowości

Domowe wyścigi

Pogoda tej wiosny nas nie rozpieszcza, więc jeśli nie lubicie moknąć na rowerowej wyprawie, w oczekiwaniu na piękną aurę można zająć się... »

Butelka wielofunkcyjna

Na jednej z platform służących do zbierania pieniędzy na realizację ciekawych projektów zaprezentowano interesujący projekt butelki.... »

Ciepło i wygodnie

Damska koszulka termiczna marki Bontrager została wykonana z miękkiej, elastycznej i lekkiej tkaniny Profila Thermal. Zamek sięga do połowy... »

Grafen w oponie?

Grafen to rewolucyjny materiał pochodzący z grafitu i wykazujący niesamowite właściwości. Jest to jednoatomowej grubości struktura cząstek... »

E-sakwa?

Ortlieb nie zamierza przegapić e-bike'owego szaleństwa, więc zaprezentował sakwę do rowerów elektrycznych! Na szczęście sakwa nie ma... »

Shimano do gravela

Japoński producent właśnie przygotowuje pierwszą partię osprzętu zupełnie nowej grupy. GRX została opracowana z myślą o rowerach... »

poradniki

Pod napięciem

Szmer elektrycznego silnika przenosi nas w zupełnie inny wymiar rowerowej przygody. Od teraz wszystko jest jakby inne. Podjazdy bardziej płaskie, a... »

Na szlaku >> Norwegia


Różne oblicza raju

Andrzej Strzałka, Marlena Górska
Moskenes o poranku zachwyca. Nawet ciągle skrzeczące mewy jeszcze śpią
Gdy pół roku przed wyjazdem kupowaliśmy bilety na samolot, wyprawa wydawała się odległą wizją. Teraz, gdy zbliżamy się do lądowania w Alcie, już za kołem podbiegunowym, wszystko staje się coraz bardziej realne. Jeszcze nie wiemy, z jak trudnym terenem przyjdzie nam się zmagać. Po powrocie, jeszcze tego samego, tak upalnego w Polsce lata, z nostalgią będziemy wspominać powiewy chłodnego wiatru, obrazy mieniących się w słońcu fiordów i białe szczyty gór, zanurzone w wodzie.
 
Na lotnisku w Alcie spotykamy Hansa, który od czterech lat, co roku, wraca stąd rowerem do domu, do Niemiec, pedałując na zmianę to jedną, to drugą stroną Bałtyku. W tym roku jedzie przez Finlandię i – w odróżnieniu od nas – jego rower złożony jest już po parunastu minutach po przylocie. My potrzebujemy więcej czasu. Gotowi jesteśmy około 23, ale nie ma to dla nas wielkiego znaczenia, gdyż słońce pewnie utrzymuje się nad horyzontem. W końcu mamy dzień polarny. Nasz pierwszy i jedyny podczas tej podróży nocleg nie na dziko spędzamy u Juliana z warmshowers.org, który jako stuprocentowy Brytyjczyk serwuje nam sytą kolację złożoną z jajek sadzonych, fasolki i kiełbasek. Nocujemy na podwórku, w udostępnionym przez Juliana kamperze. Zasypiając, mimo blisko zera stopni na dworze, rozgrzewamy się myślami, iż właśnie zaczyna się nasza przygoda. 
Tuż za Altą odwiedzamy zorganizowane na świeżym powietrzu muzeum rysunków naskalnych w Hjemmeluft. To największe w północnej Europie tego typu stanowisko – rysunki wykonane przez myśliwych, przedstawiające zwierzęta i ludzi oraz symbole związane z ich wierzeniami i rytuałami, pochodzą z okresu od 6000 do 2000 lat przed naszą erą. 
Wkrótce po raz pierwszy spotykamy renifery. Czekaliśmy na nie i nie zawiedliśmy się. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Andrzej Strzałka, Marlena Górska