okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 3/2016 >> Różne oblicza raju

poradniki

Mocne, trwałe i skuteczne

Takie są właśnie nowoczesne hamulce tarczowe. Bez względu na warunki i pogodę zahamują kiedy trzeba.   Początek lat 90. ubiegłego... »

Na szlaku >> Norwegia


Różne oblicza raju

Andrzej Strzałka, Marlena Górska
Moskenes o poranku zachwyca. Nawet ciągle skrzeczące mewy jeszcze śpią
Gdy pół roku przed wyjazdem kupowaliśmy bilety na samolot, wyprawa wydawała się odległą wizją. Teraz, gdy zbliżamy się do lądowania w Alcie, już za kołem podbiegunowym, wszystko staje się coraz bardziej realne. Jeszcze nie wiemy, z jak trudnym terenem przyjdzie nam się zmagać. Po powrocie, jeszcze tego samego, tak upalnego w Polsce lata, z nostalgią będziemy wspominać powiewy chłodnego wiatru, obrazy mieniących się w słońcu fiordów i białe szczyty gór, zanurzone w wodzie.
 
Na lotnisku w Alcie spotykamy Hansa, który od czterech lat, co roku, wraca stąd rowerem do domu, do Niemiec, pedałując na zmianę to jedną, to drugą stroną Bałtyku. W tym roku jedzie przez Finlandię i – w odróżnieniu od nas – jego rower złożony jest już po parunastu minutach po przylocie. My potrzebujemy więcej czasu. Gotowi jesteśmy około 23, ale nie ma to dla nas wielkiego znaczenia, gdyż słońce pewnie utrzymuje się nad horyzontem. W końcu mamy dzień polarny. Nasz pierwszy i jedyny podczas tej podróży nocleg nie na dziko spędzamy u Juliana z warmshowers.org, który jako stuprocentowy Brytyjczyk serwuje nam sytą kolację złożoną z jajek sadzonych, fasolki i kiełbasek. Nocujemy na podwórku, w udostępnionym przez Juliana kamperze. Zasypiając, mimo blisko zera stopni na dworze, rozgrzewamy się myślami, iż właśnie zaczyna się nasza przygoda. 
Tuż za Altą odwiedzamy zorganizowane na świeżym powietrzu muzeum rysunków naskalnych w Hjemmeluft. To największe w północnej Europie tego typu stanowisko – rysunki wykonane przez myśliwych, przedstawiające zwierzęta i ludzi oraz symbole związane z ich wierzeniami i rytuałami, pochodzą z okresu od 6000 do 2000 lat przed naszą erą. 
Wkrótce po raz pierwszy spotykamy renifery. Czekaliśmy na nie i nie zawiedliśmy się. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Andrzej Strzałka, Marlena Górska