okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2016 >> Przynajmniej wiem, kiedy wrócę

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> Claude Marthaler


Przynajmniej wiem, kiedy wrócę

Z Claude’em Marthalerem, szwajcarskim podróżnikiem i pisarzem, rozmawia Gośka Bonnaveira
Claude Marthaler – podróżnik rowerowy i autor siedmiu książek
Jesteś jednym z niewielu zawodowych pisarzy-podróżników rowerowych. Jak pójść Twoim śladem?
– Myślę, że trzeba mieć pasję i chęć dzielenia się nią z innymi. Dla mnie to podróże na dwóch kołach, które kocham od dziecka. Dziś nawet nie wiem, kiedy pracuję, a kiedy dobrze się bawię. Jeśli chodzi o cechy charakteru, to warto być przyjaznym dla innych oraz umieć zachować spokój, nawet jeśli czasami znajdujesz się w sytuacji nie do wytrzymania, zmęczony, otoczony tłumem obcych osób. Do tego trzeba zawsze mieć szacunek dla ludzi, których spotyka się w drodze, przystosowywać się do nich, bo to nie my, ale oni są u siebie. I nie zapominać, że jesteśmy tylko podróżnikami, a nie bohaterami. Trzeba lubić drugiego człowieka, interesować się jego życiem, tym, o czym marzy, co dzieje się w jego głowie, trzeba mieć empatię, czasem też współczucie. Dla mnie to ludzie, których spotykam, nadają sens moim podróżom. A jeśli chcesz napisać książkę lub artykuł, musisz obserwować i wyłapywać szczegóły. Ponieważ ogólniki znają wszyscy, można je przeczytać w każdym przewodniku. Szczegóły zaś odsłaniają duszę danego kraju i jego mieszkańców.

Piszesz w jednej z książek, że podróże rowerowe nie mają już dla Ciebie tajemnic. Skąd ta zmiana?
– Ewolucja jest koniecznością, to niemal podstawa życia. Mam 55 lat – w wieku 25 rozpierała mnie energia i to wtedy podróżowałem najwięcej, najczęściej sam. Wtedy też w siedem lat objechałem świat dookoła (1994-2001 – przyp. red.). To była moja najdłuższa podróż i taką pozostanie. Z 20 lat aż 13 spędziłem na rowerze. Może jeszcze wyjadę na kilka lat, ale na razie nie to mi w głowie. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Archiwum Claude’a Marthalera