okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2016 >> A wokół sama woda

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Uniejów i okolice


A wokół sama woda

Jacek Gut
Zagroda młynarska w Uniejowie
Uzdrowisko, świat wody o bałtyckich właściwościach; biały lew, tygrys bengalski, pantera, puma; do tego średniowieczny kasztel, skansen... To wszystko w Polsce centralnej. 
 
Przy wsparciu połączenia szynowego nasz team: mama, tata i On, czyli synek Gabryś, rusza z Poznania do Koła, gdzie następuje wylogowanie z tej formy transportu, jaką jest pociąg. W mieście, co ma okrągłą nazwę, rozpoczynamy rowerowy szlak. Tu kierujemy się nad Wartę – trzecią co do długości rzekę w Polsce. Na wzgórzu prężą się tu ruiny średniowiecznego zamczyska. Położone na uboczu miasta są atrakcją często pomijaną, choć takie odosobnienie podnosi odbiór miejsca. 
Plątaniną wiejskich dróg o nawierzchni bitumicznej mkniemy na południe od Koła. Tu niestety drogi rowerowe to odległy śpiew przyszłości. Mało uczęszczane przez pojazdy mechaniczne, stanowią bezpieczną alternatywę do poruszania się z rowerową przyczepką z trzyletnim malcem. 
Przez wioski: Powiercie i Chełmno-Parcele przemknęliśmy bez postojów. Kolejna miejscowość to Chełmno nad Nerem z malowniczo położonym na zboczu doliny rzeki eklektycznym kościołem z 1875 roku. Ale wyróżnia go inny historyczny rys. To właśnie w Chełmnie w 1941 roku hitlerowcy utworzyli jeden z kilku na ziemiach polskich obozów zagłady. Obecnie znajdują się tu muzeum oraz monumentalny pomnik. To potężna betonowa płyta o wymiarach 35 i 36 metrów oraz wysokości 6-7 metrów, wsparta na pięciu piramidach. Na jej przedniej ścianie, przy olbrzymiej płaskorzeźbie, przedstawiającej sceny męczeństwa więźniów, widnieje napis: Pamiętamy. 
Miejsce dość przejmujące, ale to część naszej historii. Trochę zadumy, kilka fotek, chwila na przybranie pozycji pionowej przez pasażera przyczepki, kontrola licznika. W nogach mamy 20 kilometrów i ekipa mknie dalej. Znów kierujemy się na południe. Na odcinku kolejnych 20 kilometrów mijamy trzy miejscowości: Dąbie, Domanin, Stanisławów. 

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Jacek Gut