okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2016 >> Jak znakarz przykazał. No, prawie...

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> okolice Bydgoszczy


Jak znakarz przykazał. No, prawie...

Marek Rokita
Ruiny zamku krzyżackiego w Nowym Jasińcu. W tle Zamkowe Jezioro miejscami płytkie nawet na kilka centymetrów
Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę, że od zarania swojej rowerowej aktywności uprawiam permanentny wilczy off-track. Zawsze interesowały mnie drogi, nie szlaki, a nieliczne próby podążenia za kolorową petetekowską kreską zbyt często kończyły się, i to dosłownie, w krzakach.
 
24 marca 2015 roku postanowiłem z tym skończyć. Posiadłszy bezwiednie wiedzę o kilku odcinkach zupełnie nowych oraz paru starych gdzieś na pograniczu kujawsko-krajeńsko-kociewsko-chełmińskim, wysiadłem na dworcu w Bydgoszczy i ruszyłem na północ. Z dworca kolejowego w kierunku Koronowa można wyjechać szybko i łatwo, niemal miasta nie smakując. Gdzieś tam jest zupełnie nowa trasa, poprowadzona częściowo trasą dawnej kolejki wąskotorowej.
Ja chyba nie umiem się cieszyć z jazdy. Ledwo wyjechałem z miasta, a już zacząłem analizować, czy z tym szlakiem wszystko jest w porządku. Zamiast podziwiać widoki, rozpamiętuję, czy nawierzchnia krzywa, czy brudno, czy aby nie za wąsko i dlaczego nie wolno po szosie jeździć. Ale i z widokami nie jest za dobrze. Najbardziej spektakularne miejsce łatwo przegapić. Na rogatkach Bydgoszczy droga przebiega niemal na skarpie rzecznej. W dole płynie Brda, popularny szlak kajakowy i potencjalnie korytarz dla szlaku rowerowego w Bory Tucholskie, na Kaszuby i nad sam Bałtyk. Schodzę na dół i spędzam parę chwil nad rzeką, nie tylko smakując widok bystrza z podtopionymi, zwalonymi drzewami, ale również dopiero co kupione drożdżówki. 
Po odpoczynku wjeżdżam w las. Kończy się asfalt, zaczyna jakaś krzemionka – bardzo przyjemna, ale wyłącznie kiedy nowa. Leśnicy nienawidzą asfaltu i innych trwałych rodzajów nawierzchni, w czym znajdują sojuszników wśród całkiem licznej rzeszy cyklistów. 

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 

 



Zdjęcie: Marek Rokita
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164