okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 12/2015 >> Mała puszcza w środku miasta

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na szlaku >> Trójmiejski Park Krajobrazowy: Lasy Oliwskie


Mała puszcza w środku miasta

Tomasz Larczyński
Przy Diabelskim Kamieniu
Wielkie miasto, wielka pustynia. Betonu – rzecz jasna. Znają ten ból mieszkańcy Łodzi czy Wrocławia, którzy chcąc zobaczyć solidniejszą kępę drzew w otoczeniu hardego runa i podszytu, muszą godzinami medytować w pociągu. Są jednak w Polsce wyjątki, a chyba najbardziej spektakularnym jest Trójmiasto.
 
Jeśli spojrzeć na mapę, od razu rzuca się w oczy to, że jakże sympatyczna zielona plama rozciąga się dosłownie nad samym centrum Gdyni, Sopotu i Wrzeszcza, a odnogami sięga aż pod gdańskie Stare Miasto, przy czym przyimek „nad” jest tu nieprzypadkowy. Ile znacie polskich metropolii, w których przy głównym dworcu kolejowym zaczyna się szlak pieszy, z miejsca rączo pnąc się na całkiem frapujące wzgórza?
W popularnej literaturze właśnie ta wzgórzystość tłumaczy przetrwanie lasu w sercu zurbanizowanego obszaru. Tu od razu zaznaczmy, że popularne Wzgórza Trójmiejskie w rzeczywistości nie są tym, co przez wzgórza rozumiemy, lecz bardzo mocno porozcinaną krawędzią Wysoczyzny Gdańsko-Wejherowskiej. Gdy dość gwałtownie na przyległych obszarach pojezierza topniał lodowiec, jego wody wyżłobiły gęstą sieć dolin, dziś z reguły suchych lub zajętych przez nikłe strużki. Jednak moje badania, związane z uzyskaniem dwuliterowego skrótu przed nazwiskiem, ujawniły jeszcze dwie przyczyny przetrwania tej małej puszczy w środku miasta. 
Po pierwsze, Gdańsk jako jedyne wielkie miasto w Polsce nie powstał w centrum dawnego plemienia, lecz odwrotnie – był pierwotnie gródkiem strażniczym na niezamieszkanej rubieży, a w wielki port przekształcili go odgórnie pierwsi Piastowie (taka wczesnośredniowieczna Nowa Huta). Po drugie, lokalni książęta założyli potem w wiosce Oliwa, kawałek od ówczesnych wałów i palisad, klasztor cysterski, który miał być ich rodowym, a więc miejscem spoczynku członków dynastii i modłów za ich dusze. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Tomasz Larczyński