okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 12/2015 >> 12/2015 >> 800 godzin pracy i testów

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Styl życia >> Józef Jałowiczka


800 godzin pracy i testów

Z Józefem Jałowiczką, konstruktorem rowerów, rozmawia Jakub Terakowski
Józef Jałowiczka ze swoim drewnianym rowerem – pojazdem w dwójnasób ekologicznym
Mówi się, że rower jest najbardziej ekologicznym z pojazdów, a Pan skonstruował rower ekologiczny w dwójnasób: drewniany...
– No tak, byłby łatwy do utylizacji (śmiech). Ale to tylko prototyp, drewnianych części mogłoby być jeszcze więcej. No i ma kilka błędów. Postaram się, aby w następnym już ich nie było.

Wygląda jak cacko. Myślę, że dla niewprawnego oka te błędy są niedostrzegalne.
– Możliwe, lecz ja o nich wiem i to mi przeszkadza.

Uchyli Pan rąbka tajemnicy?
– Odstępstwo ramy od osi sięga trzech dziesiątych milimetra.

To dużo?
– W rowerze z marketu może wynosić trzy milimetry.

Dziesięć razy więcej? I to Pan mówi o niedoskonałościach swojej konstrukcji?
– Jestem perfekcjonistą, chciałbym usunąć wszystkie usterki.

A skąd w ogóle pomysł na wykonanie roweru z drewna?
– Jestem modelarzem. Byłem wicemistrzem demoludów w makietach, czyli wiernych kopiach oryginałów.

Statków? Samolotów?
– Samolotów. Jestem uczniem świętej pamięci Jerzego Ostrowskiego, pilota, utytułowanego modelarza, wielokrotnego mistrza świata i Europy. To on wpoił mi zasady dobrej, dokładnej roboty. Przestrzegam ich w każdej pracy.

A jak z makiet samolotów spadł Pan na ziemię, do drewnianych rowerów?
– Naprzeciw mojego rodzinnego domu znajdowała się siedziba przedwojennej jeszcze firmy braci Bednarków, produkujących rowery. Na ich pojazdach, z „balonowymi” oponami stawiałem pierwsze, kolarskie kroki. Osiem czy dziewięć lat temu wpadło mi w ręce ich oryginalne koło, drewniane, istne cudo! Zainspirowało mnie, wykonałem podobne, używałem go siedem lat, we wszystkich możliwych warunkach: w upały, deszcze i mrozy.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Bartłomiej Domagalski