okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2015 >> 800 godzin pracy i testów

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Styl życia >> Józef Jałowiczka


800 godzin pracy i testów

Z Józefem Jałowiczką, konstruktorem rowerów, rozmawia Jakub Terakowski
Józef Jałowiczka ze swoim drewnianym rowerem – pojazdem w dwójnasób ekologicznym
Mówi się, że rower jest najbardziej ekologicznym z pojazdów, a Pan skonstruował rower ekologiczny w dwójnasób: drewniany...
– No tak, byłby łatwy do utylizacji (śmiech). Ale to tylko prototyp, drewnianych części mogłoby być jeszcze więcej. No i ma kilka błędów. Postaram się, aby w następnym już ich nie było.

Wygląda jak cacko. Myślę, że dla niewprawnego oka te błędy są niedostrzegalne.
– Możliwe, lecz ja o nich wiem i to mi przeszkadza.

Uchyli Pan rąbka tajemnicy?
– Odstępstwo ramy od osi sięga trzech dziesiątych milimetra.

To dużo?
– W rowerze z marketu może wynosić trzy milimetry.

Dziesięć razy więcej? I to Pan mówi o niedoskonałościach swojej konstrukcji?
– Jestem perfekcjonistą, chciałbym usunąć wszystkie usterki.

A skąd w ogóle pomysł na wykonanie roweru z drewna?
– Jestem modelarzem. Byłem wicemistrzem demoludów w makietach, czyli wiernych kopiach oryginałów.

Statków? Samolotów?
– Samolotów. Jestem uczniem świętej pamięci Jerzego Ostrowskiego, pilota, utytułowanego modelarza, wielokrotnego mistrza świata i Europy. To on wpoił mi zasady dobrej, dokładnej roboty. Przestrzegam ich w każdej pracy.

A jak z makiet samolotów spadł Pan na ziemię, do drewnianych rowerów?
– Naprzeciw mojego rodzinnego domu znajdowała się siedziba przedwojennej jeszcze firmy braci Bednarków, produkujących rowery. Na ich pojazdach, z „balonowymi” oponami stawiałem pierwsze, kolarskie kroki. Osiem czy dziewięć lat temu wpadło mi w ręce ich oryginalne koło, drewniane, istne cudo! Zainspirowało mnie, wykonałem podobne, używałem go siedem lat, we wszystkich możliwych warunkach: w upały, deszcze i mrozy.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Bartłomiej Domagalski