okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2015 >> Fredro, Matejko i… Poganin

poradniki

Podręczny warsztat

Rowerowy niezbędnik to coś więcej niż kilka imbusów i podstawowych wkrętaków. Gdy spotka Was trudna sytuacja na szlaku,... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Pogórze Dynowskie: Sucha Góra


Fredro, Matejko i… Poganin

Michał Książkiewicz
W paśmie pogórzy karpackich można natrafić też na trudne podjazdy
Trudne podjazdy można znaleźć nie tylko w prawdziwych górach, lecz również w paśmie pogórzy karpackich. Najwyżej położonym grzbietem w tej krainie geograficznej jest Sucha Góra. Wznosi się na południowej flance Pogórza Dynowskiego, ponad 300 metrów nad nurtem meandrującego w dolinie Wisłoka.
 
Najtrudniejszy z okolicznych podjazdów, aktualnie sklasyfikowany na 22. pozycji w rankingu krajowym, prowadzi na szczyt Suchej Góry z Korczyny przez Dział i Sokoli Grzbiet. Za symboliczny początek obrałem skrzyżowanie przy kościele i rynku w Korczynie, na którym droga wojewódzka nr 991 skręca w kierunku północnym. Znaczna część akcji będzie się rozgrywać w dolinie potoku o bardzo niewybrednej nazwie – Śmierdziączka. Z tą dziwną nazwą musi być coś na rzeczy, bo droga, jak i większość domostw, trzyma się z dala od wody… 
Po 600 metrach skręcamy w prawo, w ulicę Zawiśle. Przed nami półtora kilometra płaskiego odcinka, który potrafi uśpić czujność. Nagle szosa przekracza most na Śmierdziączce i bezpardonowo wdrapuje się na Dział. Tuż przed ścianą pojawia się tablica informująca, że tę drogę gminną o numerze 1 14832R wybudowano cztery lata temu za nieco ponad milion złotych. Każdą złotówkę wydaną na ten asfalt przyjdzie nam ciężko odpracować w korbie, ze względu na stromizny sięgające tu na długich odcinkach 16-17 procent. Patrząc na profil wysokościowy, odnoszę wrażenie, że inżynierowie chyba rysowali plan tej szosy na mapie pozbawionej poziomic… Tylko w jednym miejscu, koło chałupy, jest płasko, nawet w Korzenicy trzyma solidne 12 procent. Główną atrakcją jest punkt widokowy na Dziale, z którego widać dolinę Wisłoka i położony za nią Beskid Niski, a przy dobrej pogodzie oddalone o 138 kilometrów Tatry. To jednak rzadki widok – w ciągu ostatnich trzech lat Tatry z Działu uwidoczniono na zdjęciu zaledwie dwa razy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru” 
 


Zdjęcie: Michał Książkiewicz