okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2015 >> Częste mycie skraca życie?

poradniki

Podręczny warsztat

Rowerowy niezbędnik to coś więcej niż kilka imbusów i podstawowych wkrętaków. Gdy spotka Was trudna sytuacja na szlaku,... »

Na finiszu


Częste mycie skraca życie?

Sławomir Bajew
 
O higienie dziś będzie. Tak, tak, o higienie, bom okrutnie się zaniedbał w tej dziedzinie. Nie tyle ja, co mój rower, ale przecież on w tej materii wyłącznie na mnie skazany. Na moje chęci i lenistwo, na poczucie estetyki i zapomnienia. Mając w tym kontekście w pamięci powiedzenie, że jak cię widzą, tak cię piszą, wyrażam publicznie swoje ubolewanie nad mało higienicznym stanem mojego roweru. 
Nie podejrzewałem się nawet o takie zaniedbania. Brudny smar oblepia łańcuch, obręcze opiaszczone, takoż i rama (od spodu zwłaszcza) nosi ślady przepraw błotnistych i kurzu leśnego. Tu skrzypi, tam rzęzi, tu się telepie, a tam łomocze. A jeszcze nie tak dawno, gdyś był nowy, rowerku, nieomal do białej pościeli można cię było złożyć, a śladu by nie było. Gdy sprzęt nowiutki, to ze szmatami ochoczo dybiemy na najmniejszą drobinę brudu, lecz gdy kilometrów i lat sprzętowi przybędzie... wstyd przyznać: brud rządzi. A im starszy, tym trudniejszy. Im trudniejszy, tym rower brudniejszy. Im brudniejszy rower, tym szybszy jego over. Źle to wygląda w tym roku. Tak źle, że nie pamiętam, by tak źle w materii higieny rowerowej kiedykolwiek było. I zaczynam drapać się po głowie, zanim brud zacznę odrapywać ostrożnie, skąd to się wzięło. Wzięło się oczywiście z wędrówek, których dowód brud stanowi, wzięło się z życiowych splotów, tak upadków, jak i wzlotów. Wzięło się, bo jednak są ważniejsze sprawy od: jak cię widzą, tak cię piszą. Wzięło się, bo czasem naprawdę nie ma siły na zacieranie śladów. Wzięło się, bo… I mogę tu mnożyć przyczyny.
Patrzę na zapuszczony pod względem higieny rower. Patrzę na zacieki pod miejscem na bidon, zaschłe błoto w zagłębieniach opon, lepkie zębatki i widzę ciężkie ostatnie miesiące życia. Widzę też, że jednak rower jest moim prawdziwym i wiernym towarzyszem życia, zapamiętującym wszystkie chwile: od szczęśliwych zjazdów po mozolne, pyliste wspinaczki. Ale gdy cię czyszczę, przyjacielu, nie pozbawiam nas wspólnych przeżyć. Chodzi o to, żebyśmy – prowadząc się bardziej higienicznie – dożyli wspólnie jeszcze wielu lat w deszczu i słońcu. 
Jak CIEBIE widzą, tak mnie piszą! Wiem, lecz – tak między nami – nad twój estetyczny wygląd przedkładam twą niezawodność i telepie mną pytanie, czy ty wytrwasz z moją zawodnością w materii twojej higieny? Bo o higienie dzisiaj było. Chyba...
 
Sławomir Bajew – dziennikarz poznańskiego Radia Merkury, prowadzi Listę Przebojów, w paśmie przedpołudniowym prowadzi Babie Lato, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.