okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2015 >> Kółka, kółeczka i pętle

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Jura Krakowsko-Częstochowska


Kółka, kółeczka i pętle

Sławomir Bajew
Pod zamkiem z Mirowie
Długo czekałem na takie szlaki w Polsce, no i właśnie się doczekałem, chociaż nie sądziłem, że dożyję tej pięknej chwili.
 
Już całkiem dawno temu, ale nie na tyle dawno, żeby odwoływać się do pamięci najstarszych górali, pisałem na łamach „Rowertouru” o swojej wycieczce rowerowej z Poznania w Góry Izerskie, Karkonosze i z powrotem. To był niespełna tydzień rowerowej włóczęgi bez towarzystwa i ulgowej taryfy dla siebie. 
Czasem wracam do tamtej wycieczki, rozpamiętując krajobrazy, emocje, klęski, radości i ucieczki przed psami... Nie żeby brakowało mi nowych doznań, ale wiecie, są takie wyjątkowe wyprawy, które stają się kanwą opowieści, bywa, że i na całe życie. Z tamtej wędrówki szczególnie zapadł mi w pamięć obraz siebie leżącego na tarasie największego z mumlovskich wodospadów nad Harrachovem, chłodzonego bryzą spadającej wody i przyglądającego się z niedowierzaniem całkiem sporemu ruchowi turystycznemu na pobliskim szlaku. Banał. Co było w tym widoku niezwykłego, że tak wryło mi się w pamięć na długie lata? Ano to, że uczestnikami owego całkiem sporego ruchu turystycznego były osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich. 
Mało jest miejsc, gdzie można spokojnie i bezpiecznie wybrać się na dłuższą wycieczkę w góry czy do lasu z osobą poruszającą się na wózku. Kto ma w rodzinie lub pośród znajomych taką osobę, wie, jak trudno pokonywać normalnym wózkiem normalne leśne ścieżki, o górskich nawet nie wspominając. Chyba że dysponuje się specjalnym wózkiem, na którym niespecjalnie trzeba się przejmować rodzajem nawierzchni. Ale to drogi sprzęt. Nie dla każdego niepełnosprawnego. A tu chodzi o to, żeby kto z e c h c e, mógł ruszyć na kółkach pod górę. Dlatego ten czeski wynalazek wprawił mnie w zachwyt. 
Długo czekałem na takie ścieżki w Polsce, no i właśnie się doczekałem, chociaż nie sądziłem, że dożyję tej pięknej chwili. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Sławomir Bajew