okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2015 >> Tu wino smakuje najlepiej

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Morawy


Tu wino smakuje najlepiej

Andrzej Dylewski
Pavlov i jeden ze zbiorników Nové Mlýny, widziane z ruin gotyckiego zamku, zwanego Dívčí hrady
Południowe Morawy to raj dla rowerzystów. Sieć szlaków jest gęsta i bardzo dobrze utrzymana, a odległości między lokalnymi atrakcjami niewielkie. W sam raz dla leniwych podróżników, którzy nie lubią nabijać kilometrów i stale mieć pod górkę. 
 
Pakujemy rowery na samochód i wyruszamy do Cieszyna. Mostem Wolności, przerzuconym przez Olzę, dojeżdżamy do stacji Kolei Czeskich. Żegnamy się z naszymi czterema kółkami i pociągiem, z przesiadką w Ostrawie, dojeżdżamy do Kojetína. Wreszcie na siodełkach. Opuszczamy centrum i przez Chropyně, drogą rowerową dojeżdżamy do Kromieryża.
Znajdujemy pensjonat, w którym planowaliśmy przenocować, a tu niespodzianka: drzwi zamknięte na głucho, a na nich kartka z podanym numerem telefonu, pod który należy dzwonić w sprawie noclegu. Cóż nam pozostało… Dzwonimy. Mija 30 minut, mijają kolejne. Upał przekracza 34 kreski, czekamy. I gdzie ta czeska gościnność? Po godzinie dostajemy komplet kluczy. Jak się okazuje – jesteśmy jedynymi gośćmi. Po kąpieli robimy szybkie zakupy w pobliskim sklepie. Po pierwsze – należy coś upichcić na obiad, po drugie – zapomniałem o sakwie na kierownicę. Została w domu, a w niej kilka przydatnych drobiazgów, w które należy uzupełnić nasz ekwipunek. Posileni ruszamy na starówkę. Reprezentacyjny Pałac Arcybiskupi oraz kilkudziesięciohektarowy ogród zamkowy wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO i – nie ukrywam – wywierają na nas duże wrażenie. Wszystko jest tu doskonale zaplanowane i idealnie współgra ze sobą. Próbujemy się dostać na taras widokowy wieży pałacowej. W połowie drogi zawraca nas obsługa, która w tym dniu kończy swoją pracę. A szkoda, bo wieża ma tylko trzy piętra... Wracamy na rynek i pocieszamy się strudlami jabłkowymi. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Andrzej Dylewski
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164