okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2015 >> Czy każda góra to wulkan?

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Wyspy Kanaryjskie: Gran Canaria – Lanzarote – Fuerteventura


Czy każda góra to wulkan?

Maciej i Magdalena Kot
Droga z Mirador del Río grzbietem El Risco de Famara w podmuchach huraganowego wiatru
Z czym kojarzą się Wam Wyspy Kanaryjskie? Z wakacjami w cieniu palmy, zarezerwowanymi dla zamożnych turystów? Czy z powulkanicznymi pustyniami i oazami zieleni, w których na szczęśliwej emeryturze mieszkają bogaci Europejczycy z północy kontynentu? Niestety, nie brzmi to zachęcająco. 
 
Tymczasem wulkaniczne pochodzenie Kanarów zwiastuje egzotykę znacznie ciekawszą niż tylko palmy. Są też dzikie, wysokie góry, niezliczone kaniony, ustronne zatoczki i urocze plaże. Jeśli dodać do tego bezpośrednie i tanie połączenia lotnicze z Polski, a także europejskość tej części Afryki, objawiającą się chociażby świetną infrastrukturą, z komercyjnego zakątka archipelag ów zmienia się w niemal wymarzony kierunek na urlop na rowerze.
Kanary mają jeszcze jeden dodatkowy atut: mała roczna różnica temperatur sprawia, że w zasadzie można się tu wybrać w dowolnej porze roku i cieszyć podobnymi warunkami pogodowymi. Dodatkowo bliskość równika sprawia, że nawet zimą dzień jest wystarczająco długi, by spokojnie rowerem zwiedzać wyspy za dnia. My zdecydowaliśmy się rozpocząć naszą wyprawę z początkiem marca, by trafić na zwrotnikową wiosnę, a zarazem ominąć nieprzewidywalne polskie przedwiośnie.
Wieczorne lądowanie nie jest tym, z czego cieszymy się najbardziej. Podczas gdy nasi współpasażerowie odbierają walizki i transferowani są do hoteli, my skręcamy rowery i zaczynamy szukać znalezionego wcześniej na Google Street View odosobnionego pola na rozbicie namiotu. Szybko okazuje się, że szutrowa, płaska droga to w rzeczywistości kamienista, wznosząca się ścieżka. Ponieważ nie chcemy zwracać na siebie uwagi lampkami, jej przebycie okazuje się pewnym wyzwaniem. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Maciej i Magdalena Kot
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164