okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2015 >> 8/2015 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Jeśli lekturę „Rowertouru” zaczynacie od wstępniaka i spisu treści, tym razem polecam zacząć czytanie od końca. Potężna dawka wysmakowanej egzotyki wprawi Was w wakacyjno-wyprawowy nastrój i – o czym jestem przekonana – u nieprzebudzonych obudzi marzenia o dalekich podróżach. Adela Tarkowska, będąca od pięciu lat w podróży, tym razem zabiera nas do Meksyku i pisze o miejscach, które już wcześniej pojawiały się na łamach, ale w taki sposób, w jaki nikt dotąd o tej części świata nie pisał. Jest bajecznie, kolorowo, przyjaźnie, są wspaniałe zabytki, ludzie i emocje. Aż chciałoby się krzyczeć: też chcę tam jechać. Norbert Skrzyński, jeden z organizatorów i uczestnik sztafety „Afryka Nowaka”, zaprasza nas do Azji Południowo-Wschodniej i na dwóch kołach brnie przez piaski jordańskiej pustyni Wadi Ramm, by zdobyć wymarzony szczyt Dżabal Umm ad Dami, najwyższą górę Jordanii. Autor nie ukrywa – to podróż ekstremalna, nie dla każdego, w myśl maksymy norweskiego polarnika Roalda Amundsena – bardziej przygoda niż wyprawa. Nie zawsze jest łatwo, ale pustynia opisywana słowami Norberta kusi i wciąga. Są momenty, kiedy czujemy jej zapach, zastygamy w zachwycie pod niebem pełnym gwiazd, by za chwilę umierać w słońcu, próbując zetrzeć z czoła pot zalewający oczy. 
Jacek Herman-Iżycki, podróżnik i wydawca, rozmówca Jakuba Terakowskiego, opowiada nam o Afryce, której już nie ma, choć sięga zaledwie 35 lat w przeszłość. Wówczas to jako student Politechniki Warszawskiej, po krótkim pobycie w Egipcie i Sudanie, zdecydował się przejechać Saharę. Opowiada o wyzwaniu organizacyjno-technicznym, jakim była sama wyprawa, o spotkanych ludziach, ich duchowym bogactwie i materialnym ubóstwie, sympatii Malijczyków, których prezydent studiował w Polsce, i o tym, że jako biały często brany był… za misjonarza krzewiącego chrześcijaństwo na rowerze. Jacek Herman-Iżycki poleca Czarny Ląd, choć jednocześnie zwraca uwagę na zagrożenia, bo dzisiejsza Afryka jest jeszcze bardziej niebezpieczna niż trzy dekady temu. – Plus taki, że dziś wiemy o nich więcej i wcześniej, a więc łatwiej je mijać. Ja o niebezpieczeństwach dowiadywałem się na bieżąco, zazwyczaj od innych podróżników lub tubylców – wyjaśnia.
Dalej w sierpniowym „Rowertourze” będzie już tylko bliżej, choć równie ciekawie, bo rumuńskich Karpat, Wysp Kanaryjskich czy Borów Tucholskich chyba reklamować nie trzeba. 
Nasi autorzy, podobnie jak tysiące sakwiarzy, podróżują po całym świecie. Tworzą rodzinę, w której pochodzenie, kolor skóry czy religia nie mają znaczenia. Dzięki nim czytamy barwne opisy dalekich szlaków i podróżujemy w myślach. Szkoda tylko, że świat, który nagle stał się taki bliski i dostępny, nie zawsze jest bezpieczny. 
Szerokiej i bezpiecznej drogi dla wszystkich sakwiarzy w podróży! 
 
Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna