okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2015 >> Jak z Zakopanego na Gubałówkę

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Pogórze Rożnowskie – góra Wał


Jak z Zakopanego na Gubałówkę

Michał Książkiewicz
Pasmo pogórzy karpackich
W paśmie pogórzy karpackich znajdziemy mnóstwo trudnych i krótkich ścianek, ale prawdziwych górskich przepraw o dużej różnicy wzniesień jest stosunkowo niewiele. Takich miejsc jest najwięcej przy przełomach rzecznych, gdzie urozmaicona rzeźba terenu wymusza agresywne trasowanie szos w poprzek grzbietów górskich. Najlepsze warunki są, gdy z obu stron pasma mamy głębokie doliny rzeczne. Taki układ mamy między innymi wokół góry Wał, której masyw od zachodu podmywa Dunajec, a od wschodu – Biała.
 
Masyw Wału cechuje znaczna wysokość względna – wznosi się on ponad 300 metrów nad otaczający teren. To dokładnie taka sama różnica wzniesień jak z Zakopanego na Gubałówkę – a jednak Gubałówka budzi znacznie większy respekt wśród turystów. Pewnie dlatego, że jest bardziej znana, łatwiej dostępna i wizualnie dominuje nad miastem. Pierwszy kolarski kontakt z Wałem zaczyna się zazwyczaj od strony Tarnowa, gdzie zatrzymują się pociągi wszystkich kategorii. Stąd szosami w dolinie Białej da się wygodnie dojechać do Pleśnej.
Podjazd z Pleśnej jest stosunkowo łagodny, bo szosę poprowadzono szerokimi łukami po zboczu. Ten odcinek można jednak uatrakcyjnić, skręcając w Rychwałdzie w lewo, na szosowy „skrót” serpentyny. Wąska nitka asfaltu spada w rynnę, którą bystro płynie potok Rychwałdzianka, a następnie bezkompromisowo wdrapuje się na jeden z bocznych grzbietów Wału. Ten fragment jest wysycony co prawda niedługimi, ale za to stromymi ściankami o nachyleniu dochodzącym do 15 procent. Ruch drogowy praktycznie nie istnieje, bo mało kto, poza mieszkańcami Rychwałdu, wie o tej szosie. Na górze, w przysiółku Pustki, z powrotem osiągamy główną drogę. Jadąc w kierunku Wału, miniemy po drodze kilka skrzyżowań, do których dochodzą dojazdy między innymi z Gródka i Lubinki. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Michał Książkiewicz