okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2015 >> 8/2015 >> ABW dla każdego

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Raport >> szlaki rowerowe w Polsce


ABW dla każdego

Marek Rokita
Przeprawa przez rzekę zwykle jest problemem, a może stać się atrakcją samą w sobie (szlak R-1, Niemcy)
Atrakcyjne, Bezpieczne i Wygodne – takie powinny być rowerowe szlaki turystyczne, zwłaszcza te długodystansowe. Niestety, polscy rowerzyści wciąż są skazani na krótkie odcinki takich tras lub wyjazd za granicę.
 
Dlaczego? Po pierwsze, wspomniane cechy idealnego szlaku są albo ignorowane przez osoby i instytucje je tworzące, albo niewłaściwie rozumiane. Po drugie, wciąż brakuje skoordynowanych działań związanych z turystyką rowerową. Szlaki powstają zazwyczaj na terenie jednej gminy lub związku gmin. Są wyznaczane, ale zwykle bardzo dużym nadużyciem byłoby mówienie o projektowaniu ich i budowaniu.
Uśmiechnięci rowerzyści (rodzina albo grupka dwudziestokilkulatków) na góralach, prawie zawsze w kaskach (dzieci obowiązkowo!) i bardzo często w kamizelkach odblaskowych (dzieci właściwie zawsze!). Jadą drogą polną, nieutwardzoną, a czasem wręcz po trawie lub piachu. Bardzo często właśnie tak nadal ilustrowane są przewodniki turystyczne i inne materiały promocyjne, wydawane przez polskie gminy, związki gmin i regionalne organizacje turystyczne. Co możemy wyczytać z tych obrazków? Że osoby zatwierdzające takie ilustracje nie mają pojęcia o turystyce rowerowej i prawdopodobnie nigdy nie podróżowały z bagażem, a zwłaszcza z dziećmi. I że najważniejsze dla nich jest bezpieczeństwo. Jest ono tak ważne, że aż doprowadzone do absurdu, bo przecież po co komu kamizelka odblaskowa na polnej drodze? Nikt też nie zastanawia się, czy dziecko z okładki po przejechaniu choćby kilometra takim bezdrożem będzie jeszcze kiedykolwiek chciało wsiąść na rower.
Bezpieczeństwo jest bardzo ważne, lecz jeśli będziemy chcieli je osiągać przez wyrzucenie okaskowanych i odblaskowych rowerzystów na ścieżkołąki i dziurawe chodniki, bezmyślnie przerobione na drogi pieszo-rowerowe, nie uczynimy turystyki rowerowej atrakcyjną i powszechną formą spędzania wolnego czasu. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marek Rokita