okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2015 >> Na wyścigi z flisakami

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> południowa Małopolska


Na wyścigi z flisakami

Maria Januś
Na rzece duży ruch. Droga Pienińska biegnie malowniczym przełomem Dunajca
Na etapie planowania wyjazdów rowerowych zawsze wybiegamy myślami w dalekie krainy, nie do końca doceniając to, co kryje się za rogiem. Tym razem nie pakujemy rowerów do pociągu. Bezpośrednio sprzed domu wyruszamy w drogę, by przekonać się, że Tarnów może być dobrą bazą wypadową rowerowych wycieczek w niedalekie Beskidy.
 
Zaczynamy wczesnym rankiem w Tarnowie. Jak przystało na polski biegun ciepła, temperatura już daje się we znaki. Szkoda tylko, że infrastruktura dla rowerzystów nie spełnia wymagań współczesnego cyklisty i wydostać się z miasta nie jest łatwo. Ale wkrótce opuszczamy hałaśliwą ulicę Krakowską i skręcamy na południe w kierunku Koszyc, wjeżdżając od razu na Pogórze Rożnowskie. Pojawiają się też pierwsze podjazdy. Dość często mijamy niewielkie cmentarze – to zachodniogalicyjskie nekropolie z czasów I wojny światowej. Na terenie dawnej Galicji i Lodomerii jest ich około 400! Miasteczko Gromnik wita nas widokiem małego, drewnianego kościółka na wzgórzu. Krótka wizyta i kierujemy się na zachód w stronę Jeziora Rożnowskiego. Niestety, szarogranatowe cumulonimbusy i złowrogie dudnienie zapowiadają to, co nieuchronne. Przeczekujemy burzę w miejscowości Jastrzębia. Naszym schronieniem jest przystanek autobusowy mający postać murowanej wiaty z dwuspadowym dachem w stylu góralskim. Po dwóch godzinach wsiadamy na rowery i próbujemy nadrobić stracony czas, by przed zmrokiem dotrzeć do Gródka nad Dunajcem. Zdążamy akurat wraz z zachodem słońca. Mimo pełni sezonu, bez problemu znajdujemy nocleg.
Ranek budzi nas pięknym słońcem i wysoką temperaturą. Gródek nad Dunajcem położony jest nad brzegiem Jeziora Rożnowskiego, które ze względu na rozwiniętą linię brzegową i strome, zalesione brzegi jest dość malownicze, a więc i atrakcyjne pod względem turystycznym. Łodzie, motorówki, żaglówki i kajaki stoją zacumowane przy pomostach. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Marcin Lecki