okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2015 >> W podróży trzeba BYĆ

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Islandia


W podróży trzeba BYĆ

Magdalena Bobryk
Pełen kolorów rezerwat przyrody Fjallabak
Większość wypraw rowerowych na Islandię to starannie opracowane plany podróży, których sednem jest zmierzenie się z siłami surowej, ogniem stworzonej przyrody oraz pokonanie dystansu i poradzenie sobie z niełatwymi sytuacjami. Wyzwanie takiego trudu podróżowania ułatwia położenie geograficzne wyspy. 
 
Kraj ten oblany wodami Atlantyku wraz z pasem niskich ciśnień atmosferycznych w okolicy koła podbiegunowego jest bardzo wietrzny, a z nisko wiszących chmur, które wydają się niemal zahaczać o rowerowe kaski, pada często nieprzyjemny, zimny i obfity deszcz. Właśnie z tego powodu, w kramikach z pamiątkami popularne są pocztówki z wizerunkiem zziębniętego, mokrego rowerzysty pchającego pod górę rower, z miną niekoniecznie świadczącą o tym, że jest mu przyjemnie. Żyjąc na co dzień w gąszczu spraw i tłumie miasta, szukam miejsc, w których ludzi jest niewielu, w zamian za to obfituje przestrzeń. Nie robię tego po to, by od ludzi uciekać, lecz po to, by się właśnie do nich przybliżyć, z inną jednak jakością kontaktu – nie powierzchownie, nie na chwilę. Ludzie Północy żyją rytmem w dużej mierze nadanym przez przyrodę i jej kaprysy. Zatrzymują się dla drugiego człowieka, bo czują się jedną wielką rodziną. Jest to swoista etyka sytuacyjna – odziedziczona po przodkach gotowość do niesienia pomocy sąsiadowi, jako element konieczny do przetrwania w trudnych warunkach. Podróż samotna wywołuje o wiele szybszą i głębszą interakcję z otoczeniem – ludzie do ciebie lgną, ciekawi, z pytaniami i chęcią udzielenia rady lub pomocy. Spotkania w drodze obfitują w długie i szczere rozmowy, a nawiązany kontakt od razu zakłada, że łączy was coś wspólnego – wszak niewielu decyduje się na doświadczanie tej krainy. 
Mój plan na podróż po wyspie z turbanem chmur nie wymagał większego rozpisania. Wszystkie wytyczne związane z  realizacją założeń zmieściły się w jednym, ale ważnym słowie: BYĆ. Ciało musi być sprawne i wytrzymałe, a rower niezawodny – to oczywiste. 

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Magdalena Bobryk