okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2015 >> W krainie glajtów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Beskid Wyspowy


W krainie glajtów

Michał Książkiewicz
Beskid Wyspowy i jego specyficzna rzeźba terenu
Beskid Wyspowy ma specyficzną rzeźbę terenu – wysokie wzniesienia o spadzistych zboczach, otoczone głęboko wciętymi, równoległymi dolinami. Takie ukształtowanie powierzchni, w połączeniu ze znaczną deniwelacją, wymusza trasowanie stromych podjazdów do przysiółków i osad beskidzkich. Szczególne ich nagromadzenie znajdziemy we wschodniej części tej grupy górskiej, przy granicy z pasmem pogórzy karpackich.
 
Jeden z tutejszych podjazdów jest znany niemal wyłącznie w środowisku… paralotniarzy. Doskonale nadaje się na loty przy wiatrach północno-wschodnich, zaś najdłuższy przelot należy do Darka „Muzyka” Chrobaka (Żywiec Team) i wynosi 149 kilometrów. Mowa oczywiście o startowisku na Skrzętli. Oficjalnie jest to Skrzętla-Rojówka, miejscowość położona w Paśmie Łososińskim Beskidu Wyspowego, na północnych, opadających do doliny rzeki Łososina stokach Babiej Góry. Różnica poziomów jest znaczna – szosa w dolinie biegnie po poziomicy 267 m n.p.m., zaś kończy się na wysokości 687 m n.p.m. Jest to jedno z takich miejsc w Beskidach, w których – aby obejrzeć świat z góry – nie potrzeba paralotni; wyśmienitą panoramę zobaczymy, zanim jeszcze oderwiemy się od ziemi.
Podjazd zaczyna się na szosie Żbikowice – Świdnik, w jej najniższym punkcie przy zakręcie leniwie sączącej swe wody Łososiny. Od razu nachylenie ustawia się w okolicy pięciu procent i takowe utrzymuje przez dwa kilometry. Pierwsza ostra sekcja o spadku rzędu 12 procent zaczyna się mniej więcej 300 metrów za skrętem w prawo w Świdniku, ale to szybko zostaje wynagrodzone wypoczynkową jazdą po płaskim, a nawet krótkim epizodem z górki. Zasadnicza część podjazdu zaczyna się zaraz za kolejnym skrętem w prawo, oznaczonym drogowskazem na Skrzętlę. Droga wprowadza w głęboko wciętą w zbocze dolinkę potoku Świdnik. Wysokość zdobywamy bez istotnych zakrętów, zgarniając poziomice całymi pęczkami. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Michał Książkiewicz