okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2015 >> Droga przede mną i za mną

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> dookoła Tatr


Droga przede mną i za mną

Anna Kwidzińska
Słowacka cyklomagistrala

Przede mną pierwszy z trzech etapów rowerowego projektu Crown Pass Cycle Expedition. Jego trasa wiedzie w najwyższym paśmie Karpat, szlakiem dookoła Tatr. Jest to część przygotowawcza do moich kolejnych dwóch wypraw, które będą prowadziły przez najwyższe przejezdne przełęcze świata w dwóch kolejnych łańcuchach górskich: Alpach i Himalajach.

Jest 1.30 w nocy. Właśnie wysiadam z autobusu na dworcu w Zakopanem i zabieram się za składanie mojego roweru. Niska temperatura skutecznie pomaga mi w sprawnym montażu – od razu nabieram chęci do żwawszych ruchów.

Jednak mimo późnej pory nie jestem sama. Na dworcowym placu krąży jeszcze kilka osób. W większości wyczekują bliskich lub znajomych, jadących opóźnionymi przez majówkowy tłok autobusami. Z wyraźnym zaciekawieniem na twarzy obserwują, jak po kolei, warstwa po warstwie, z przeźroczystej folii do kanapek, a następnie z 240-litrowych worków na śmieci i kawałków kartonu wyłaniają się kolejne części roweru. Uśmiecham się przy tym z niedowierzaniem, wspominając słowa kierowcy autobusu sprzed kilku godzin: – No! W końcu widzę porządnie zapakowany rower!

Początkowo myślałam, że kierowca sobie ze mnie żartuje. Jednak w trakcie dalszej wymiany zdań dowiaduję się, że bagaż w postaci roweru jest nie tylko logistyczną łamigłówką, ale i zmorą wszystkich przewoźników. Rowerzyści często dziwią się, że przy pełnej rezerwacji miejsc zapakowanie ich dwukołowca do luku bagażowego, w całej swej nienaruszonej okazałości, bez demontażu kierownicy, pedałów, kół, obniżenia siodełka, przyprawia wielu kierowców autobusu o ból głowy i w niektórych przypadkach jest po prostu niemożliwe. Ja również nie dowierzam, że rowerzyści bez zabezpieczenia swego bicykla, choćby po to, by nie wymazać wszystkiego smarem i błotem, zamierzają wpakować go wraz z innymi bagażami do autobusu.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Anna Kwidzińska
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164