okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2015 >> Babska jazda

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na finiszu


Babska jazda

Weronika Leczkowska
 
W przerwie między pracą, domem a wieczornym spacerem siadam przy komputerze i szukam w głowie babskiego spojrzenia na rowerowy świat. I sama nie wiem, czy je mam. 
Mimo wieku (46 lat), mam chyba męską kondycję i potrafię zmęczyć niejednego młodszego ode mnie faceta. Mój rower nie jest różowy i piękny, a wręcz przeciwnie – jest stary, obdrapany, ma dziurawe siodełko, błoto na ramie i taśmę izolacyjną wokół dzwonka. Zwykle podróżuję samotnie, w zasadzie nie mam w sobie strachu. Gdzie jest więc ta kobieca jazda? 
Mam troje dzieci, zajmującą pracę i – tak jak wszyscy – tylko dwudziestoczterogodzinną dobę. I w tłumie codziennych, kobiecych obowiązków znalazłam czas na rower. I to chyba jest cud? No właśnie – często spotykam ludzi, którzy mówią, że gdyby tak jak ja mieli czas, to… Nie mam w domu telewizora. I chyba właśnie ten czas, który przeciętna Kowalska poświęca na przełączanie kanałów, ja poświęcam na codzienną rowerową przygodę. Nie wiem więc nic o serialach, nie znam bieżących wiadomości i modnych talk-shows. Co zyskuję w zamian? 
Zwykle gdy dzieci idą spać, biorę latarkę i rowerowo zanurzam się w mrok. Nocna jazda otwiera szerokie horyzonty mojej wyobraźni – każdy mijany krzaczek może stać się śpiącym trollem, każdy szelest liści ma zdwojoną moc – dostarczają dużo silniejszych wrażeń niż niejeden film! Kładę się na mokrej ściółce i wpatruję się w gwiazdy. Znacie to uczucie na pewno – doświadczenie ogromu wszechświata… Przeżywam go prawie codziennie i ciągle mnie ta potęga zaskakuje! 
Równie często wstaję przed świtem i po kilkunastokilometrowej przejażdżce witam wstające słońce… Wiem i czuję, że to najbardziej energetyczny moment dnia! 
 
 
 Weronika Leczkowska przeciętna kobieta. Ma normalny dom, rodzinę, odpowiedzialną pracę. Jednak gdy wsiada na rower, dostaje skrzydeł wolności i szaleństwa. Swój świat opisuje na blogu www.wronabezogona.pl 
 


Zdjęcie: Weronika Leczkowska