okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2015 >> Medal w nagrodę

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Wielkopolska – z Bojanowa do Sierakowa


Medal w nagrodę

Radosław Zuter
Na jednej z dróg gęsiego, pod czujnym okiem Macieja zamykającego stawkę
Jak uradziliśmy, tak zrobiliśmy. Postanowiliśmy zrealizować pomysł, aby w wakacje wybrać się na wspólną rodzinną wyprawę rowerową. Na starcie, w niedzielę 3 sierpnia, meldują się trzy rodziny. Chołdrychów w składzie: Aga, Maciej, Gabrysia (lat 10) i Filip (lat 7), Ratajczaków: Maciej i Zosia (lat 7) oraz Zuterów: Magda, Radek, Franek (lat 9) i Gosia (lat 4). W sumie dziesięć osób.  
 
Zaplanowana wycieczka ma przebiegać drogami Wielkopolski z Bojanowa do Sierakowa. Trasę podzieliliśmy na cztery dni, z możliwością wydłużenia jej o jeden dzień z obawy o kondycję dzieciaków. Jak się przekonaliśmy później, lęki te były bezzasadne.  O cały ekwipunek zadbały nasze żony, które zajęły się skrupulatnym planowaniem tego, co zabrać, kupić i gdzie spakować. Już po wycieczce śmialiśmy się, że mamy tyle gadżetów rowerowych, że aby je wszystkie wykorzystać, w planach każdych kolejnych wakacji musimy uwzględniać rower. 
Tak naprawdę wyprawa zaczyna się już w sobotę od przyjazdu rodziny Chołdrychów z Poznania. W związku z tym, że trasa jest zaplanowana tylko w jedną stronę, musimy zawieźć samochody do Sierakowa. W zaprzyjaźnionej cukierni informujemy panie, że za kilka dni mają się nas spodziewać na rowerach. Po powrocie do domu pakujemy sakwy i przyczepki, jeszcze tylko ostatni rzut oka na sprzęt i ruszamy. Startujemy spod domu babci Marylki i dziadka Józka. Żegnają nas również Alina i Lena (mama i siostra Zosi), z którymi spotkamy się już za kilka dni na miejscu.  
Ostatnie spojrzenie z wiaduktu na panoramę Bojanowa z wieżą kościoła, szkołą rolniczą, browarem i udajemy się wzdłuż nowo budowanej trasy S5 w kierunku Karolewa i Rojęczyna. Na zjeździe z drugiego wiaduktu dochodzi do pierwszego i na szczęście jedynego wypadku. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 

 



Zdjęcie: Radosław Zuter