okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2015 >> Bliżej, dalej, do pracy, szkoły i na wycieczkę

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na finiszu


Bliżej, dalej, do pracy, szkoły i na wycieczkę

Sławomir Bajew
 

Przy okazji wielkanocnych porządków, a dokładniej – przy mało przeze mnie lubianej czynności odkurzania półek z książkami natknąłem się na pewien tytuł, który z racji powinowactwa z rowerową rodziną przyciągnął najpierw mój wzrok, a później spowodował, że oprócz czasu poświęconego na odkurzenie obiektu pochłonęła mnie również zawartość tegoż. Młodsi Czytelnicy mogą tego nie zrozumieć (do czasu, Kochani, do czasu!), ale nagle zdałem sobie sprawę, jak szybko może minąć 20 lat, jak dużo w tym czasie może się zmienić i... jak dużo nie zmienić. Tak, tak... właśnie tak: TAK i NIE jednocześnie bez jakiejkolwiek sprzeczności.  I dzięki czemu tego doświadczyłem? Dzięki „Przewodnikowi rowerowemu – Polska” z 1995 roku. To chyba najstarsze wydawnictwo w Polsce próbujące zebrać w jednym miejscu pomysły na wycieczki w okolicach większych miast w naszym kraju. Ponad 100 tras z niezłymi mapkami i dobrze opisanymi zabytkami może wciąż stanowić inspirację do penetrowania okolic Poznania, Bydgoszczy, Krakowa, Kielc i wielu innych miast. Większość opisanych wycieczek (czy to jedno-, czy też dwu- i więcej dniowych) przebiega trasami asfaltowymi, ale – głośno to trzeba powiedzieć – 20 lat temu ścieżek i tras rowerowych było w Polsce jak na lekarstwo. Trzeba było skrzyknąć doświadczonych rowerzystów, aby opisali ulubione trasy w okolicy, w której mieszkają. I to się udało! Wyszło całkiem zgrabnie i rzetelnie.  Element niezmienności odnalazłem w samej pasji, w miłości do podróżowania na rowerze. Niezmiennie też trzeba nowym pokoleniom pasjonatów rowerowych objaśniać i przypominać podstawową wiedzę z zakresu obsługi roweru i naprawy drobniejszych awarii, które wciąż mogą się zdarzać (chyba się to nie zmieni). Odnoszę wszak czasem wrażenie, że obecnie najcenniejszą informacją w kontekście obsługi, naprawy i konserwacji roweru jest podanie adresu warsztatu. Często z powodu zupełnie innego podejścia do roweru przez nowe (przyjmijcie bez urazy) poko-LENIE. Zarówno 20 lat temu, jak teraz, a zapewne też wcześniej wiele osób zapuszczało się bliżej czy nieco dalej od miejsca zamieszkania na rowerowe rajzy. Chcę zaznaczyć, że kiedy jako młody mężczyzna 20 lat temu wyjeżdżałem na rowerze choćby 20 kilometrów poza miasto, już rozbudzałem emocje rodziny oraz kolegów z pracy, którzy zdumiewali się, że można tak daleko jeździć rowerem, bo przecież 20 kilometrów w jedną stronę, 20 w drugą to już jest 40, a 40 kilometrów to już baaardzo dużo. Kiedy w wakacje 20 lat temu dojeżdżałem do radia z działki położonej 14 kilometrów pod miastem, uchodziłem za szaleńca. Dziś mało kto już zwraca uwagę, jak dotarłem do pracy, a choć często dojeżdżam 27 kilometrów w jedną stronę, na nikim nie robi to najmniejszego wrażenia. Czasami (zwłaszcza, gdy złapie mnie deszcz) ktoś zapyta: „jak było”?  I tyle. Normalka. To się zmieniło. Zmieniła się też liczba osób korzystających z roweru jako środka dostarczania się do pracy, zmieniła jakość rowerów, przybyło ścieżek, oznakowanych szlaków stricte rowerowych – tego wszystkiego PRZYBYŁO.

Przybyło też sposobów pozyskiwania wiedzy na temat miejsc wartych odwiedzenia i miło mi podkreślić, że łamy naszego miesięcznika należą do moich ulubionych miejsc poszukiwania inspiracji. Dwadzieścia lat temu ukazał się pierwszy rowerowy przewodnik po Polsce ze stoma wycieczkami wokół polskich miast, a tu już w czerwcu przyszłego roku setny numer „Rowertouru” się ukaże... I kiedy to minęło? W trasę, Kochani, ruszajcie, wertując łamy naszego magazynu. Bliżej, dalej, do pracy, szkoły i na wycieczkę. Ruszajcie, bo szybko minie 20 lat i, daj Boże, więcej!  

Sławomir Bajew – dziennikarz poznańskiego Radia Merkury, prowadzi Listę Przebojów, w paśmie przedpołudniowym prowadzi Babie Lato, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.



Zdjęcie: Sławomir Bajew
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164