okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2015 >> 5/2015 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Liczne e-maile i listy do redakcji wyraźnie nam pokazują, że Bornholm nieustannie cieszy się Waszym zainteresowaniem. Dlatego zabieramy Was tam po raz kolejny. Tak się składa, że ta duńska wyspa, której bliżej do brzegów Polski niż rodzimej Danii, stała się mekką polskiego cykloturysty. Jest tym, czym Tatry dla górołaza i Mazury dla wodniaka. Kochamy Bornholm, bo rowerzysta czuje się tam po prostu u siebie. Wyspa nieprzerwanie zachwyca infrastrukturą rowerową, udogodnieniami dla cyklistów, a cudowne krajobrazy to już tylko miły dodatek (wszak w Polsce pięknych krajobrazów też nie brakuje). I tylko szkoda, że to jednak… duńska wyspa. Bo o ile mamy swoje Tatry i Mazury, o tyle rowerową mekkę typujemy poza granicami.  Mimo wszystko, chciałabym, aby polski cyklista, pytany o kultowe miejsce na rower, nie odpowiadał – Bornholm, ale wskazywał któryś z rodzimych szlaków czy regionów. Marzenie ściętej głowy? Niekoniecznie.  A co powiecie na właśnie powstający Wschodni Szlak Rowerowy? To wyjątkowy w polskiej turystyce projekt – licząca około 2000 (!) kilometrów trasa, w której budowę zaangażowanych jest pięć województw: lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie. Szlak zaprojektowany od podstaw i z głową, poprowadzony przez atrakcyjne obszary, między innymi miejsca cenne przyrodniczo, zabytki, ważne węzły komunikacyjne, przesiadkowe. Oparty zarówno o nowe, jak i zmodernizowane trasy rowerowe, wykorzystujący istniejące drogi o niewielkim natężeniu ruchu, odpowiednio i spójnie oznakowany, z siecią miejsc postojowych. A co najważniejsze – już prawie na ukończeniu. Podobnym przebojem, także eksportowym, mogłaby stać się Wiślana Trasa Rowerowa, która po ośmiu latach funkcjonowania na papierze, wciąż zbudowana jest tylko we fragmentach. Liczę więc na to, że za jakiś czas każdy polski rowerzysta, pytany o kultowe miejsce na rower, będzie mógł odpowiedzieć: Wschodnia Trasa Rowerowa lub ta wzdłuż Wisły. À propos… Szlak naddunajski to kolejna po Bornholmie ulubiona miejscówka rodzimych cyklistów. Cudze chwalicie… Swoje chcemy chwalić!  

Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna