okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2015 >> Modra rzeka puszcza oko

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Na szlaku >> wzdłuż Dunaju


Modra rzeka puszcza oko

Jakub Wiśniewski
Dolina Wachau – ekipa prawie w komplecie
34 dni
Ostatnio pojechaliśmy wzdłuż Wisły, a gdzie jedziemy w tym roku? Jakie znasz ciekawe rzeki w Europie? Hm... Może Dunaj? 
 
Od tego wszystko się zaczęło. Tak wpadliśmy na pomysł wyprawy, która zmieniła nasze życie. A dzięki idei przejazdu rowerem wzdłuż Dunaju powstała ekipa The Rolling Wheels. Trzon grupy to ja i Patryk Paliga. Za naszą namową w drogę ruszył Bartek Lemiec, a po pewnym czasie przyłączyła się jeszcze trójka kolegów: Bartek Gralicki, Robert Czerwiński oraz Patryk Drzewosieski, zwany Papryką.
Na początku nie mieliśmy bladego pojęcia, jak wygląda jazda wzdłuż drugiej najdłuższej rzeki w Europie, czy istnieje oznaczony szlak z odpowiednią infrastrukturą. Wiedzieliśmy jedno – w 30 dni jesteśmy w stanie przejechać na rowerach trzy tysiące kilometrów, zwiedzić siedem krajów oraz cztery europejskie stolice. I to nam wystarczyło.
Z Dunajem, od wieków będącym szlakiem transportu rzecznego, wiążą się różne smaki, kultury oraz zwyczaje spięte… mroczną klamrą. Biorąc pod uwagę nazewnictwo topograficzne, stwierdzamy, że pedałując z biegiem rzeki, nie wychodzimy z mroku. Jej źródło bije bowiem w Czarnym Lesie (Schwarzwald), a kresem jest Morze Czarne.
W słoneczne lipcowe popołudnie spotykamy się na moście we Frankfurcie nad Odrą, skąd koleją kierujemy się do Schwarzwaldu. Pozornie wyluzowani i szczęśliwi, w głębi duszy niepokoimy się, co nas czeka. Nie będzie łatwo, wiele się może zdarzyć, ale satysfakcja z pokonania dystansu będzie ogromna.
Źródło Dunaju niesie ze sobą pewną nutkę tajemniczości. Do dziś bowiem nie udało się ustalić, gdzie dokładnie ono bije. Przyjęto więc, że początkiem modrej rzeki będzie ozdobna fontanna w centrum miasta Donaueschingen. Tam właśnie postanawiamy dojechać. Zaplanowana wcześniej podróż pociągami przez Niemcy trwa ponad 24 godziny. 

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 
 


Zdjęcie: Jakub Wiśniewski