okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2015 >> Witamy na Marsie

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Korespondencja >> Namibia – część III


Witamy na Marsie

Michał Sitarz
Skalny łuk w Spitzkoppe
Po opuszczeniu Usakos pokonujemy rozległe połacie głębokich piasków, przekraczamy koryta wyschniętych rzek, w pobliżu których rosną potężne drzewa. To jest Afryka, jakiej obraz nosiłem w sobie od dziecka. 
 
Jest naprawdę gorąco, chyba po raz pierwszy tak dotkliwie odczuwamy dyskomfort z tego powodu. Opustoszała droga prowadzi nas ku podnóżom gór Erongo. Do Ameib Ranch docieramy po południu. Wokoło kempingu wznoszą się fantazyjne, granitowe formacje. Nie do wiary, że w tak cudownym miejscu nie ma nikogo oprócz nas. Nikogo, jeśli nie liczyć mężczyzny, który zdaje się podróżować samotnie i właśnie grzebie coś przy swoim samochodzie. Słońce powoli niknie za horyzontem, idziemy nad pobliskie jezioro poobserwować ptaki i, być może, inną zwierzynę. Góry odbijają się w niezmąconej tafli, ciszę zakłócają jedynie odgłosy ptaków. Jest trochę komarów, ale szanse na złapanie malarii w tym miejscu są znikome.
W Namibii ma się wrażenie bycia nie tylko na innej planecie, ale także bliżej gwiazd. Bo Namibia to astronomiczny raj. Brak świateł cywilizacji, zimą praktycznie nie ma tutaj chmur, powietrze jest bardzo czyste i przejrzyste. Ponadto to właśnie niebo południowej półkuli zwrócone jest ku centrum naszej galaktyki. Siedzimy tak pod gwiazdami, jemy makaron, rozmawiamy. Przyłącza się do nas nieznajomy, ten jedyny oprócz nas gość Ameib Ranch. Thomas okazuje się być fizykiem o rozległej wiedzy na temat światów mikro i makro. Ponad nami Obłoki Magellana, Krzyż Południa, gwiazdy Centaura, Plejady i wiele innych klejnotów wszechświata. Czyż można sobie wymarzyć lepsze okoliczności do rozmów o kosmosie i cząstkach elementarnych? Omega Centauri, największa i najjaśniejsza kulista gromada, jaką oko ludzkie może zobaczyć. I 47 Tucanae (NGC 104), druga największa gromada kulista, leżąca tuż pod Małym Obłokiem Magellana. I przepiękna Mgławica Tarantuli w obrębie Wielkiego Obłoku Magellana. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Michał Sitarz