okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2015 >> 4/2015 >> Kawiarnia na kółkach

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Rower w mieście >> Bike Cafe


Kawiarnia na kółkach

Z Marcinem Łojewskim, właścicielem i pomysłodawcą Bike Cafe, rozmawia Ewa Nowaczyk-Przybylak
Marcin Łojewski i jego Bike Cafe
Przyjaciele radzili: wyjedź z tym na Zachód. Nie posłuchał. Został w Polsce i stworzył sieć rowerowych kawiarni, w których serwuje wyśmienitą kawę. Pomysł chwycił. 
 
Jak wymyślił Pan rowerowe kawiarnie?
– Pomysł narodził się trzy lata temu, podczas dwutygodniowego rejsu po Morzu Północnym, na który wyruszyłem pod koniec studiów. Moją wielką pasją są żagle. W czasie wyprawy jednym z przystanków była Kopenhaga. Trafiłem w niej na człowieka sprzedającego kawę na ulicy z pojazdu, który po całym dniu pracy ładował na samochód i odjeżdżał. 
Czy to był rower?
– Nie, ani rower, ani samochód. Po prostu budka na kołach, którą na miejsce można było dowieźć właśnie samochodem. Była bardzo estetycznie wykonana, no i serwowano w niej naprawdę wyśmienitą kawę. Pamiętam długą kolejkę, w której czekałem około 15 minut. Udało mi się zamienić parę słów z tym człowiekiem. Bardzo spodobał mi się pomysł wyjścia do ludzi poprzez sprzedaż dobrej jakości kawy na ulicy.
Już wtedy wiedział Pan, że powstaną Bike Cafe?
– W czasie studiów założyłem swój pierwszy biznes, polegający na czyszczeniu dywanów, który bardzo dobrze się rozwijał. Wiedziałem więc, co będę robił po studiach. Jednak czegoś mi brakowało, bo czyszczenie dywanów, choć dochodowe i dające dużą swobodę, nie do końca było tym, czym chciałem się docelowo zająć. Zawsze lubiłem rower i sporo na nim jeździłem, dlatego czerpiąc inspirację z Kopenhagi, postanowiłem połączyć te dwie niesamowite kultury – kawę i rower. I tak w czasie rejsu narodził się pomysł nowego biznesu w postaci rowerowej kawiarni. Zacząłem go realizować po powrocie do domu. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Archiwum Marcina Łojewski