okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2015 >> 3/2015 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Macie lub mieliście kartę rowerową? Być może przechowujecie ją jako cenną pamiątkę z przeszłości. Przypominam sobie, że był to mój pierwszy – obok legitymacji szkolnej – poważny dokument, z którego byłam niezwykle dumna i który zawsze nosiłam w torbie, nawet jeśli do szkoły nie jechałam rowerem. Inna sprawa, że nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek o pokazanie tej karty była poproszona przez któregoś z dociekliwych stróżów prawa. Pamiętam też kilka lekcji z kursu na kartę rowerową, na których uczyliśmy się głównie rozpoznawania znaków drogowych. Oczywiście o zajęciach w terenie nie było mowy. Ba – zajęć praktycznych nie mieliśmy nawet na szkolnym boisku, na którym od biedy można byłoby zbudować minimiasteczko drogowe służące kolejnym rocznikom. Skutkowało to między innymi tym, że po zdanym egzaminie jako posiadaczka zacnego dokumentu miewałam dylematy, czy i kiedy jeździć chodnikiem lub jak wyprzedzać wolniej jadącego rowerzystę. Z lewej strony, niejako objeżdżając go, czy może czmychnąć między nim a krawężnikiem? A co z ręką? Wyciągać tylko na zakręcie, czy przy wyprzedzaniu też? Oj, nieraz dostało mi się słowami: hej, kto ci dał kartę rowerową?! Właśnie – ktoś mi dał. 

Kiedy dziś wspominam mój entuzjazm związany z posiadaniem tegoż zacnego dokumentu, emocje są zdecydowanie chłodniejsze, co więcej – podają w wątpliwość sens istnienia karty rowerowej na obecnych zasadach, które niezmiennie od lat w niewielkim stopniu przygotowują młodego człowieka do poruszania się rowerem po drogach publicznych. 

Tym gorącej polecam artykuł Marka Rokity w aktualnym, marcowym „Rowertourze”. Marek z niezwykłą dociekliwością, ku utrapieniu urzędników z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju oraz policji, przygląda się karcie rowerowej, egzaminom, egzaminatorom, tropiąc legislacyjne niedociągnięcia i skutki prawne z tychże wynikające. Jestem jak najbardziej za tym, aby uczyć nawet już kilkulatków poruszania się w ruchu ulicznym, ale zdecydowanie bardziej przemawia do mnie model holenderski, gdzie praktyka ma pierwszeństwo przed teorią. Tymczasem w naszym kraju tylko nieliczne szkoły decydują się na rozwiązanie, w którym uczniowie w towarzystwie nauczyciela i instruktorów, ubrani w odblaskowe kamizelki, poznają zasady poruszania się w ruchu ulicznym. Na razie nic nie wskazuje na to, aby karta rowerowa uzyskiwana na podstawie pozytywnie zdanego egzaminu miała odejść do lamusa, ale niech zmieni się chociaż program szkoleń, a praktyka na drodze będzie obowiązkową częścią kursu, jak w wypadku egzaminu na prawo jazdy. 

Zapraszam do lektury 

Izabela Dachtera-Walędziak

redaktor naczelna