okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2015 >> Co widać przez dziurkę w kamieniu?

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Rugia


Co widać przez dziurkę w kamieniu?

Andrzej Kaleniewicz
Panorama molo w kurorcie Sellin to jeden z najczęstszych motywów na kartkach pocztowych z Rugii na Rugii

Gdy planowaliśmy rowerową wyprawę z przyczepką wzdłuż Nysy Łużyckiej i Odry [„Rowertour” nr 10 (80) 2014], opcji odwiedzin Rugii – największej niemieckiej wyspy na Morzu Bałtyckim – w ogóle nie rozważaliśmy. Zmieniło się to radykalnie, gdy dojechaliśmy do miasta Anklam, znajdującego się o rzut beretem od bałtyckiej wyspy Uznam.

Tydzień z okładem zaoszczędzonego czasu niespodziewanie dał nam możliwość powrotu na rowerach do Poznania lub… no właśnie. Szybka wizyta w najbliższej księgarni i już mamy jakąś schematyczną mapę Rugii. Przewodniki tylko po niemiecku – ponieważ jednak nie znamy języka Goethego, odpuszczamy ten zakup, a postanawiamy podjechać koleją pięć stacji do Miltzow, skąd już tylko kilkanaście kilometrów przyjemnej jazdy drogami rowerowymi dzieli nas od ostatniego kempingu na kontynencie – w Stahlbrode. Sama podróż koleją z dwoma obładowanymi rowerami i nie mniej wypakowaną przyczepką z dzieckiem w Polsce byłaby w zasadzie niemożliwa. Tutaj – nawet nie odpinam przyczepki od roweru, sakw też zdejmować nie trzeba, po prostu wprowadzamy naszego TiR-a do niskopodłogowego wagonu i już. Miejsca pod dostatkiem, w środku niewielu pasażerów. Przy wysiadaniu to samo, tylko tyłem.
Wybór kempingu podyktowany był obawą o ceny na wyspie i okazał się w dużej mierze uzasadniony, chociaż już tu było dużo drożej niż w głębi lądu. Za to jest to świetnie zorganizowane miejsce i chyba był to najlepszy kemping na naszej trasie, z licznymi udogodnieniami dla namiotowiczów (na które na Rugii nie ma za bardzo co liczyć) i – ku naszej radości – z prysznicami bez żetonów. Rankiem następnego dnia udajemy się do pobliskiego portu, skąd, za pięć euro od osoby (dziecko bezpłatnie), najkrótszym możliwym połączeniem promowym przedostajemy się na wyspę.
Rugia wita nas „pierwszą budą rybną” (Rügen’s Erste Fischbude). Niestety, jest zamknięta, więc ze świętowania nici.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Andrzej Kaleniewicz
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164