okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2015 >> Zanim zakwitną magnolie

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Wielkopolska – powiat poznański


Zanim zakwitną magnolie

Marek Rokita
Klasycystyczny kościół Świętego Marcelina w Rogalinie jest wierną kopią świątyni rzymskiej. Wewnątrz znajduje się m.in. mauzoleum właścicieli wsi – Raczyńskich

Tak to już jest, że to, co blisko, odkładamy na później. Tyle razy przejeżdżałem przez Tulce, że obrosły w końcu w legendę wsi, której nie sposób ominąć, którą przejeżdżam na każdej prawie wycieczce i której w zasadzie mam już po prostu dość.

Ale dlaczego dość? A zatrzymałem się tu kiedyś? A odwiedziłem kościół, który romańskie ma korzenie i na górce stoi? No nie. Zawsze tylko do przodu i dalej. W końcu przyszedł czas, żeby tu, w Tulcach, się zatrzymać. Po przejechaniu 13 kilometrów przy kilku stopniach poniżej zera staje się to już nie tylko kwestią woli czy chęci, ale wręcz koniecznością. Kręcenie pedałami rozgrzewa nogi, ciepło bucha też spod zimowej kurtki. Jednak palce u rąk trochę marzną. To ostatni problem zimowej jazdy, którego wciąż nie mogę rozwiązać.
Zimowe wycieczki nie są tym, co kocham najbardziej, ale od czasu do czasu lubię się na taką wybrać. Najlepiej w grudniu – gdy świeży śnieg, coś nowego, coś innego. W grudniu zima bywa nawet wyczekaną. A jeśli nie w grudniu, to pod koniec zimy, gdy słońce dłużej już zostaje na niebie i – choć cały czas mrozi – jego promienie rekompensują częściowo tę niedogodność. Zimą wszystko jest inne. Każdy kilometr waży dwa lub trzy razy więcej, każda wieś wygląda inaczej, po drogach inaczej się jeździ, nawet psy inaczej szczekają. Albo nie szczekają wcale.
Dziś słońce wysoko, niebo bezchmurne, śnieg nie padał od kilku dni, więc na drogach nie zalega. Spędzę kilka godzin na rowerze, odwiedzając miejsca, które dobrze znam lub obok których wiele razy przejeżdżałem, a jakoś nigdy nie było okazji się zatrzymać. I właśnie Tulce stają na mojej drodze jako pierwsze.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Marek Rokita
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164