okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2015 >> Walczę do końca

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> Maja Włoszczowska


Walczę do końca

rozmawia Ewa Nowaczyk-Przybylak
Brązowy medal Mai Włoszczowskiej na Mistrzostwach Europy w St. Wendel to efekt zaciętej walki do ostatnich metrów

Co odróżnia kolarzy wybitnych od najlepszych, dlaczego na razie woli plecak od sakw rowerowych, dokąd chciałaby pojechać i co zmieni w przygotowaniach do igrzysk w Rio de Janeiro – z Mają Włoszczowską, najbardziej utytułowaną polską kolarką MTB, mistrzynią świata MTB XC 2010 i zdobywczynią srebra na igrzyskach olimpijskich w Pekinie, rozmawia Ewa Nowaczyk-Przybylak.

W swojej książce „Szkoła życia” sporo miejsca poświęciła Pani podróżom. Gdzie spędziła Pani ostatni urlop?

– W Tajlandii, był to wyjazd stacjonarny na Ko Samui, połączony ze zwiedzaniem Bangkoku. Zazwyczaj wolę wyjazdy backpakerskie z plecakiem, podczas których dużo się dzieje i zwiedzam wiele ciekawych miejsc, jednak w tym roku czułam potrzebę większego odpoczynku i dlatego wybrałam relaks z jogą w Tajlandii.

Wcześniej odwiedziła Pani między innymi Indie i Nepal.

– Indie to fenomenalne doświadczenie, ale też dosyć wyczerpujące fizycznie. Ta podróż pozwoliła mi znakomicie oderwać się od sportu i zwyczajnego życia, czego bardzo potrzebowałam. Wspaniała kultura, przygoda w gronie najbliższych przyjaciół... W trakcie tej podróży sporo się nauczyłam i zdystansowałam do życia. W Indiach widzi się ludzi żyjących w skrajnych warunkach, podobnie w Kenii, w której też byłam... To zmienia perspektywę postrzegania wielu spraw.

Co decyduje o wyborze celu podróży?

– Przede wszystkim kieruję się tym, na co mam w danym momencie największą ochotę. Biorę pod uwagę potrzeby zarówno ciała, jak i ducha. Wolne mam w zasadzie tylko w listopadzie, więc jeśli chcę zaznać trochę słońca i ciepła, muszę jechać tam, gdzie je znajdę. Oczywiście, mogłabym się wybrać na przykład na Wyspy Kanaryjskie, jednak zdarza mi się tam bywać na zgrupowaniach, więc nie jest to dla mnie neutralne miejsce i nie mam potrzeby latać tam w czasie wakacji.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: EGO Promotion